Kresowe Zaduszki 2014

Na tegoroczne „Kresowe Zaduszki” wyruszyliśmy w piątek wieczorem. Jedziemy liczną grupą – trzy busy i samochód osobowy. Po drodze dołączy do nas osobówka z ekipą w Oddziału Wielkopolskiego, a w sobotę wieczór „dogoni” nas kolejny samochód z Wielkopolski. Ogółem jest nas ponad 30 osób – z Wrocławia, Poznania, Warszawy, Wilna (1 osoba) oraz Solecznik (1 osoba).

 

Po całonocnej jeździe w sobotnie przedpołudnie docieramy do Dubicz – pierwszego z naszych miejsc na trasie pamięci na Wileńszczyźnie.   Dubicze to nasza wielka chluba – kwatera żołnierzy AK z VI Brygady Wileńskiej oraz z oddziałów nowogródzkich kpt. Bolesława Wasilewskiego „Bustromiaka” została odrestaurowana przez członków i sympatyków Stowarzyszenia Odra-Niemen. Sprzątamy, stawiamy znicze, wieszamy biało-czerwone wstęgi, odmawiamy modlitwę za poległych i ruszamy dalej.

Na chwilę zatrzymujemy się przy grobie - pomniku Ludwika Narbutta – naczelnego wodza Powstania Styczniowego na Litwie. Stawiamy biało-czerwone znicze i wyjeżdżamy do położonych 7 kilometrów dalej Kowalek. To właśnie tutaj w styczniu 1945 roku poległ legendarny Komendant tej ziemi – por. Jan Borysewicz ps. Krysia – dowódca V Batalionu 77 pp AK. Zostawiamy znicze przed obeliskiem upamiętniającym miejsce śmierci Komendanta Krysi, odmawiamy – jak w każdym zresztą miejscu – modlitwę za zmarłych i ruszamy w dalszą drogę. W Puszczy Ruskiej zatrzymujemy się na śniadanie. Rozstawiamy smakołyki na maskach samochodów i w bagażnikach busów. Posiłek zjedzony na leśnej drodze smakuje znakomicie – zwłaszcza czekoladowe ciasto upieczone przez naszych młodych przyjaciół.

Po posiłku ruszamy do Koleśnik. Tu na cmentarzu na Jasnej Górce, znajduje się symboliczna kwatera żołnierzy VI Wileńskiej Brygady AK. Być może właśnie tę kwaterę będziemy remontować w 2015 roku. Na cmentarzu w Koleśnikach rozdzielamy się. Jedna grupa rusza do Ejszyszek, Koniuch i Solecznik. Druga do Wersoki, Niewoniańc oraz Starych Maceli. W Ejszyszkach na cmentarzu znajduje się kwatera żołnierzy AK. To tu jest symboliczny grób Jana Borysewicza „Krysi” oraz spoczywa kilku żołnierzy AK z Nowogródzkiego Okręgu AK. W Koniuchach znajduje się pomnik upamiętniający ofiary masakry mieszkańców wsi, dokonanej przez komunizującą, żydowską „partyzantkę”. Na cmentarzu obok pomnika spoczywają niektóre z ofiar tej masakry. Wreszcie w Solecznikach, na cmentarzu parafialnym, znajduje się kwatera żołnierzy AK, pochowanych tu po ekshumacjach dokonanych w rejonie Dziewieniszek.

W tym samym czasie druga z grup odwiedziła cmentarz Szalewiczów w Wersoce, gdzie spoczywa między innymi Michał Rzuchowski – adiutant Jana Borysewicza, a także kilku innych żołnierzy AK z Okręgu Nowogródzkiego. Kolejny cmentarz - w Niewoniańcach – to mała leśna nekropolia, na której spoczywa siedmiu żołnierzy AK z grupy por. Michała Tietiańca ps. Myśliwy, poległych w bitwie w Puszczy Rudnickiej, w okolicy Wieczoryszek, w dniu 6 stycznia 1945 roku. 

 

 

 

 

 

Wreszcie cmentarzyk w Starych Macelach, z grobem Powstańców Styczniowych z oddziału Narbutta

Cała wyprawa spotyka się w Solecznikach, skąd po obiedzie ruszamy w dalszą drogę. Niestety w ciemnościach nie udaje się nam odnaleźć grobu żołnierzy „Komara” w Sangiełowszczyźnie. Znajdziemy go dopiero w ostatnim dniu wyprawy. Zmęczeni jedziemy do Małych Solecznik, gdzie w miejscowej bursie szkolnej kwaterujemy.

Na niedzielę zaplanowaliśmy odwiedzenie kwater w samym Wilnie. Zaczynamy od Mszy Świętej w Kościele p.w. Św. Teresy. Po Mszy udajemy się Rossę. Tu rozstawiamy znicze na kwaterach legionowych oraz żołnierzy AK, a także przed grobem Matki Marszałka Józefa Piłsudskiego, w którym spoczywa również serce Marszałka. Szczególną chwilą jest modlitwa nad grobem Władysława Korkucia – harcerza, żołnierza AK, łagiernika - niezłomnego Bohatera Wileńszczyzny, którego dobrze znaliśmy, z którym przyjaźniliśmy się i którego śmierć w październiku br. była dla nas bardzo smutnym wydarzeniem.

Po uroczystościach na Rossie znów rozdzielamy się, aby odwiedzić wileńskie nekropolie. Jedna z grup pojedzie najpierw na cmentarz na Kolonii Wileńskiej, aby złożyć znicze na grobach żołnierzy III Wileńskiej Brygady AK, później zaś odwiedzi groby żołnierzy I Wileńskiej Brygady na Kalwarii – zarówno ten na kalwaryjskich ścieżkach, jak również ten na cmentarzu kalwaryjskim.



 

 

 

 

 

Druga grupa odwiedzi w tym czasie cmentarz żołnierzy gen. Lucjana Żeligowskiego na Rossie, cmentarz na Sołtaniszkach, gdzie spoczywają żołnierze AK z garnizonu wileńskiego, a także Krawczuny – miejsce największej bitwy Armii Krajowej stoczonej w ramach Operacji Ostra Brama. Później, już wspólnie, jedziemy do Ponar, by uczcić pamięć ponad 100 tysięcy ofiar, obywateli II RP, wymordowanych tu przez litewskich i niemieckich nazistów.


W drodze na kolację do Solecznik odwiedzamy jeszcze Skorbuciany, gdzie stawiamy znicze na kwaterach żołnierzy VII Brygady AK „Wilhelma” oraz Popiszki, gdzie na cmentarzu spoczywają żołnierze AK z VI Samodzielnej Brygady AK. Po trudach intensywnej niedzieli jedziemy do Małych Solecznik gdzie do późna w nocy integrujemy się z przybyłymi na spotkanie z nami przedstawicielami Wileńskiej Młodzieży Patriotycznej.

Poniedziałek rozpoczynamy od wizyty w Gumbie. To kolejne – po Dubiczach – miejsce, które zostało odrestaurowane staraniem Stowarzyszenia Odra-Niemen, ciężką pracą członków, wolontariuszy i sympatyków naszej organizacji. Wiele osób z naszej „zaduszkowej” wyprawy brało udział w pracach na Gumbie, liczne więc były wzruszenia i emocje.

A prosto z Gumby ruszyliśmy do Taboryszek – na wydarzenie szczególne – 100 urodziny Pana Stanisława Wiercińskiego. Pan podporucznik Stanisław Wierciński – żołnierz Września 1939 roku, żołnierz AK, łagiernik, wybitny Polak, wspaniały patriota, mąż, ojciec. Wielki autorytet dla nas wszystkich. Dlatego było dla nas tak ważne, aby w przeddzień jego wielkiego Jubileuszu, przypadającego w Narodowe Święto Niepodległości, złożyć Mu wyrazy szacunku, gorące podziękowania, zapewnienia o naszej pamięci oraz spędzić z nim kilka wspólnych chwil. Przywieźliśmy wiele prezentów i życzeń, od bardzo wielu osób, instytucji i środowisk w Polsce. Godzina spędzona w Taboryszkach była jedną z najbardziej wzruszających w całej wyprawie, wiele naszych koleżanek płakało, a i kolegom niebezpiecznie szkliły się oczy. Podczas odśpiewania Roty płakała również pani Regina Wiercińska – 95-letnia, wspaniała towarzyszka życia dostojnego Jubilata.

        

Naładowani niezwykłą energią, płynącą od naszego wielkiego Bohatera ruszamy w dalszą drogę. I znów – po krótkiej odprawie przed turgielskim kościołem – ruszamy w dwóch grupach. Jedna z grup szlakiem 5 Pułku Piechoty Legionów – przez cmentarz wojskowy na Antokolu w Wilnie, gdzie spoczywa ponad tysiąc żołnierzy legionów, przez Zułów – miejsce urodzin Marszałka Józefa Piłsudskiego dociera do Święcian – kolejnego wielkiego cmentarza żołnierzy Legionów, którzy polegli wyzwalając Wileńszczyznę, na swoim szlaku bojowym zakończonym w Dyneburgu.

Druga grupa pozostała w Rejonie Solecznickim. Odwiedziliśmy cmentarz w Butrymańcach – składając znicze na kilku grobach żołnierzy AK, cmentarz w Podborzu – gdzie uczciliśmy zamordowaną przez sowietów rodzinę por. Michała Tietiańca „Myśliwego”, a później ruszyliśmy do Puszczy Rudnickiej. Z naszą wspaniałą przewodniczką – panią Krystyną odwiedziliśmy wiele ważnych miejsc w Puszczy. Złożyliśmy znicze przed krzyżem nieznanego żołnierza poległego w Puszczy Rudnickiej, na grobie żołnierzy por. Czesława Stankiewicza „Komara” poległych w bitwie pod Wieczoryszkami 6 stycznia 1945 roku, na miejscu potyczki żołnierzy AK z oddziałami NKWD z 1944 roku, wreszcie na Sędkowskiej Drodze – miejscu zwycięskiej bitwy Powstańców Styczniowych z oddziałami carskimi. Kolejne znicze – już w kompletnych ciemnościach stawiamy jeszcze przed Krzyżem Katyńskim na cmentarzu w Rudnikach Królewskich i wyruszamy do Wilna.

   

Obie grupy spotykają się w Wilnie, na Antokolu, gdzie na cmentarzu legionistów urządzamy własne obchody Święta Niepodległości. I tak w wigilię święta, na wileńskim cmentarzu, gdzie spoczywają twórcy naszej Niepodległości zapłoną nie tylko znicze, ale również race, zabrzmi nasz narodowy hymn – Mazurek Dąbrowskiego i oczywiście znany nam dobrze okrzyk „Cześć i Chwała – Bohaterom”. Hasło: „Jeden Naród ponad granicami” jest tego wieczoru niezwykle trafione i wypełnione wielkimi emocjami. To kolejny tego dnia, tak bardzo wzruszający moment naszej wyprawy. Czujemy ogromne wzruszenie i wielką więź z naszymi przyjaciółmi z Wilna, młodymi Polakami pielęgnującymi na Wileńszczyźnie ojczystą tożsamość, mowę i tradycję.

   OPRAWA WYDARZENIA 

Po uroczystościach wracamy do miejsca naszego zakwaterowania, gdzie jeszcze długo w noc trwają rozmowy i patriotyczne śpiewy.

Dzień Narodowego Święta Niepodległości – 11 listopada zaczynamy od nadrobienia zaległości. W niewielkiej Sangiełowszczyźnie, nieopodal Kaplicy odnaleźliśmy grób, w którym spoczywają ostatni żołnierze z oddziału por. Czesława Stankiewicza „Komara”. Polegli Oni w lutym 1945 roku, Ich szczątki sowieci spalili. Okoliczni mieszkańcy pochowali szczątki ok. 20 żołnierzy „Komara” w zbiorowej mogile właśnie tu – obok kaplicy w Sangiełowszczyźnie. Składamy znicze, odmawiamy modlitwę i wyjeżdżamy na uroczystości Święta 11 Listopada do Wilna.

 

 

 

 

Na wileńskiej Rossie spotkają się Kombatanci AK, harcerze, uczestnicy XX Sztafety Niepodległości, wielu Polaków z Wilna i Wileńszczyzny, a także wielu gości z Polski – w tym i nasza grupa. Myślę, że warto w tym miejscu podziękować księdzu Dariuszowi Stańczykowi, którego energia, patriotyzm, ciężka praca i olbrzymia charyzma są podstawą najważniejszych i najpiękniejszych elementów obchodów Święta. Nie tylko zresztą tego Święta. Z Rossy odjeżdżamy zafascynowani postawą księdza Darka i Jego harcerzy. Jeszcze tylko obiad i już trzeba szykować się do powrotu.

   

„Kresowe Zaduszki” już za nami. Świetny wyjazd – świetna ekipa, wiele wzruszeń i emocji, dobra integracja. Z jednej strony nostalgia listopadowych nekropolii, z drugiej radość i entuzjazm naszych młodych przyjaciół ze Stowarzyszenia. W najbliższych 12 miesiącach przyjedziemy na Wileńszczyznę na pewno nie raz. Ale za rok na „Kresowych Zaduszkach” będziemy na pewno. To niepowtarzalny projekt. I tylko niestety raz w roku.

Projekt w liczbach wygląda w tym roku imponująco: cztery dni pobytu, trzy busy i trzy samochody osobowe, kilka tysięcy kilometrów, ponad trzydzieści osób, ponad trzydzieści cmentarzy i miejsc pamięci, ok. 1000 zniczy i metry biało-czerwonej wstążki. Emocji nie da się opisać liczbami.

W roku 2015 odwiedzimy więcej miejsc. Już dziś wiemy, gdzie jeszcze można było dotrzeć z biało-czerwonymi światełkami. A tą relację zakończę podziękowaniami:

  • dla wszystkich uczestników wyjazdu – ze Stowarzyszenia Odra-Niemen z Wrocławia, Oddziału Wielkopolskiego z Poznania, dla przyjaciół z Warszawy, dla członków GHE MŁOT, dla działaczy Wileńskiej Młodzieży Patriotycznej oraz innych wolontariuszy z Polski i Wileńszczyzny  - za pracę, zaangażowanie, ale także za wspaniałą atmosferę;
  • dla władz Rejonu Solecznickiego i wszystkich naszych przyjaciół z Wileńszczyzny za pomoc organizacyjną i logistyczną oraz za noclegi;
  • dla Fundacji Banku Zachodniego WBK za wsparcie finansowe projektu;
  • dla wszystkich, którzy ofiarowali nam swój znicz dla Bohaterów;
  • dla wszystkich naszych Darczyńców, Ofiarodawców i Dobrodziejów, bez których żaden – nie tylko ten – projekt nie mógłby się odbyć.

Jeszcze raz Wam wszystkim dziękuję i … do zobaczenia na kolejnych wyprawach Stowarzyszenia.

Eugeniusz Gosiewski

Koordynator projektu

 

 

Fotorelacja 1- Mariusz Huk 

Fotorelacja 2 - "Album Zaduszki Kresowe" zdjęcia wspólne: Tomek, Ilona, Michał, Mariusz – Stowarzyszenie Odra-Nieme i przyjaciele

FILM Z WYPRAWY - autor Mariusz Huk