RAPORT NA TEMAT SYTUACJI POLAKÓW I DOMU POLSKIEGO W IWIEŃCU

W dniach między 3 a 7 listopada 2009 roku byliśmy w Iwieńcu. Nasze coroczne listopadowe przyjazdy do Iwieńca trwają od blisko 10 lat i odbywają się m.in. w ramach zadania zaduszkowego realizowanego przez Stowarzyszenie Wspólnota Polska Oddział Dolnośląski. Od pierwszego przyjazdu w zadaniach tych towarzyszą nam Teresa i Piotr Sobolowie. Pani Teresa - od wielu lat Prezes Iwienieckiego Oddziału ZPB i Dyrektor Domu Polskiego w Iwieńcu. Bez wątpienia to jedna z osób, które zrobiły najwięcej dla polskości w Iwieńcu i okolicach. Pan Piotr - od zawsze pomoc i wsparcie całego środowiska polskiego w Iwieńcu. Oboje bardzo lubiani i otoczeni powszechnym szacunkiem. Od dawna są również naszymi przyjaciółmi.

Tym razem klimat pobytu w Iwieńcu był jednak inny. Panowała nerwowa atmosfera i nastrój przygnębienia. Powodem była sytuacja wokół Domu Polskiego i Związku Polaków na Białorusi.

Dom Polski w Iwieńcu funkcjonuje od 2003 roku. Polskie środowisko na tych terenach od lat 90. marzyło o własnym miejscu spotkań. Marzenie to podchwyciło Stowarzyszenie Wspólnota Polska, które w 2001 roku nabyło budynek w centrum Iwieńca. Budynek był niegdyś sklepem, jednak w chwili zakupu nie był już od wielu lat użytkowany - był prawie ruiną. Olbrzymim nakładem środków Stowarzyszenie Wspólnota Polska wyremontowało Dom. Środki na zakup i remont pochodziły głównie z dotacji Kancelarii Senatu Rzeczypospolitej Polskiej. Po zakończeniu remontu Wspólnota Polska przekazała Dom w użytkowanie Związkowi Polaków na Białorusi - Oddział w Iwieńcu. Dom jest jednym z najbardziej okazałych budynków w Iwieńcu. Obecnie jest również jednym z ostatnich Domów Polskich na Białorusi, który nie został odebrany działaczom ZPB Andżeliki Borys. W Domu tym spotykają się miejscowi Polacy. Dzieci, młodzież i dorośli uczą się języka polskiego. Działa biblioteka i odbywają się próby zespołu "Kresowianki" działającego przy ZPB oraz występy innych polskich zespołów z Mińszczyzny. Odbywają się tu również wszystkie uroczystości patriotyczne i narodowe - obchody Świąt Odzyskania Niepodległości i Konstytucji 3 Maja, imprezy kulturalne, spotkania z rodakami z Kraju oraz oficjalnymi delegacjami przedstawicieli władz polskich, a także nawiedzających Iwieniec organizacji pozarządowych z Polski.

Od początku bieżącego roku docierało do nas mnóstwo sygnałów o nasileniu represji ze strony władz białoruskich wobec legalnego Związku Polaków na Białorusi. Telefony z Iwieńca oraz wizyty naszych iwienieckich przyjaciół w Polsce skupiały się praktycznie wyłącznie na opowieściach o kolejnych posunięciach władz. Szczególne nasilenie represji nastąpiło późnym latem oraz jesienią br. - bezpośrednio przed naszym listopadowym przyjazdem. Kiedy usłyszeliśmy raz jeszcze całą tę historię postanowiliśmy spisać ją w swoiste kalendarium. Kalendarium walki o Dom Polski w Iwieńcu. Kalendarium represji wobec środowiska polskiego. Kalendarium strachu i podłości. Ale również kalendarium wspaniałej odwagi i pięknej patriotycznej postawy.


  • Lekcja Języka Polskiego w Domu Polskim

  • Dyrektor Domu Polskiego - Teresa Sobol

  • Zespół KRESOWIANKA podczas pracy

Raport o sytuacji oddziału Związku Polaków na Białorusi oraz Domu Polskiego ZPB w Iwieńcu

opracowany przez Ilonę i Eugeniusza Gosiewskich

02 stycznia 2009 roku

Telefon z Wołożyna. Wydział Ideologii Rajispołkomu (Urząd Rejonowy. Rejon - to odpowiednik polskiego powiatu). Żądają sprawozdania z działalności Domu Polskiego za rok 2008 w języku rosyjskim. Sprawozdanie zostało przekazane.

07 stycznia 2009 roku

Kolejny telefon z Wydziału Ideologii Wołożyńskiego Rajispołkomu. Tym razem żądają pilnie planu pracy Domu na rok 2009. Ten plan również został przekazany, choć p. Teresa Sobol napisała go bardzo ogólnie - tylko kierunki działań w punktach.

13 stycznia 2009 roku

Dzwoni kierownik Wydziału Ideologii Rajispołkomu z Wołożyna - Oleg Bobryk. Informuje, że należy przygotować dokumenty Domu Polskiego do kontroli. Kontrola ma być z Mińska i ma przyjechać do Iwieńca.

14 stycznia 2009 roku

Znowu dzwoni Wydział Ideologii - tym razem specjalista Walentyna Krawniewicz. Znów informuje o kontroli. Tym razem ma to być kontrola z Wołożyna. Mówi, że kontrola odbędzie się tego samego dnia i należy czekać na kontrolerów w Domu Polskim. Pani Teresa Sobol czeka cały dzień. Nikt nie przyjechał.

15 stycznia 2009 roku

Rano. Telefon od Mieczysława Łysego - prezesa obwodu mińskiego ZPB "Łucznika". Mówi, że Obwodowy Rajispołkom w Mińsku wzywa go ciągle w sprawie Domu Polskiego w Iwieńcu. Dodaje, że urzędnicy awanturują się o Dom Polski. Mówi, że w dniu 14 stycznia powiedziano mu, iż władze chcą przeznaczyć Dom w Iwieńcu na Obwodowe Centrum mińskiego ZPB. Oddział Iwieniecki zostanie przeniesiony wtedy do jakiegoś małego budynku, z którego w ciągu 10 dni zostanie także usunięty za nieprawidłowości finansowe, które władze lada chwila znajdą.
17.00. Dzwoni Wołożyn - Wydział Ideologii, Walentyna Krawniewicz. Informuje, że termin kontroli został przesunięty. Mówi, że kontrola rozpocznie się za tydzień. Dodaje, że władze muszą się przygotować do kontroli, ponieważ tak dużo jest dokumentów Domu Polskiego.
17.30. Jednak przyjeżdża kontrola. Z Mińska. Na czele kontrolujących jest Halina Grażewska - specjalista Wydziału Religii i Mniejszości Narodowych w Mińsku. Kontrolujący sprawdzali dokumenty Domu Polskiego. Zadawali również pytania dotyczące liczby członków ZPB w Iwieńcu. Następnie kontrolowali dokumenty dotyczące rejestracji ZPB w Iwieńcu. Przy każdym dokumencie komentarz - "to jest bezprawne". Przykładowo: dokument rejestrujący Iwieniecki Oddział ZPB w Urzędzie Rejonowym. Komentarz: "rejestracja powinna być dokonana w Ministerstwie, zatem Oddział działa bezprawnie". Kiedy Pani Teresa Sobol przedstawia dokument rejestracyjny Oddziału z Ministerstwa - komentarz: "mimo wszystko jest to bezprawne". Kontrola zakończyła się o 20.30.

23 stycznia 2009 roku

Telefon z Urzędu Miasta Iwieńca. Żądają pilnie przedstawienia pisemnego planu każdej imprezy przewidzianej na rok 2009 w Domu Polskim. Przyjechała także Walentyna Krawniewicz - z Wydziału Ideologii Wołożyńskiego Rajispołkomu. Przyjechała przeprowadzić rozmowę z p. Teresą Sobol. Pytania właściwie pokrywały się z pytaniami dnia poprzedniego.

24 stycznia 2009 roku

Posiedzenie Rady Naczelnej ZPB Andżeliki Borys. Teresa Sobol jako członek Rady bierze udział w posiedzeniu. Tematyka dotyczy sytuacji w Związku przed zbliżającym się Zjazdem ZPB. Teresa Sobol zanotowała główne tezy:

  • ludzie stanowią o sile Związku
  • członkowie ZPB muszą być twardzi
  • łączy wszystkich sprawa polskości - a nie interes prywatny.

25 stycznia 2009 roku

Zebranie członków ZPB w Iwieńcu. Prezes Oddziału Teresa Sobol przedstawiła zebranym sytuację w Związku. Poinformowała, że odbędą się dwa konkurencyjne Zjazdy organizacji - zjazd ZPB Andżeliki Borys oraz zjazd ZPB Józefa Łucznika. Poprosiła obecnych o podjęcie decyzji: w którym Zjeździe Oddział w Iwieńcu ma wziąć udział. Zebranie zdecydowało jednogłośnie o wysłaniu delegatów na zjazd ZPB Andżeliki Borys. Następnie wybierano delegatów na Zjazd, mający się odbyć 15 marca 2009 roku. Wybrano dziewięć osób - trzech delegatów oraz sześć osób jako listę rezerwową, w przypadku problemów z wyjazdem delegatów na Zjazd. Na tym zebranie zakończono.

26 stycznia 2009 roku

Od 8.00 telefony. Praktycznie do wieczora. Dzwonili: Wydział Ideologii z Wołożyna - Bobryk i Krawniewicz, Urząd Miasta Iwieńca - Worotnicka oraz Grażewska z Wydziału Religii i Mniejszości Narodowych z Mińska.
Wszyscy żądali dokumentów Domu Polskiego i zadawali absurdalne pytania: Gdzie są dokumenty archiwalne dotyczące budowy domu handlowego, który mieścił się w budynku obecnie zajmowanym przez Dom Polski?
W jakim czasie budynek był domem handlowym? Jak długo budynek stał pusty (nie używany) i dlaczego? (!?)
Kiedy budynek został wykupiony? Kto go wykupił? Za jaką kwotę? Kiedy rozpoczął się remont budynku? Kto wydał pozwolenie? Jak długo trwał remont? Czyją własnością jest Dom Polski? Czy jest techniczny paszport na budynek? Kto pracuje w Domu Polskim? Czy są książki pracy? Gdzie jest bilans Domu Polskiego?

Pomimo przesyłania faxem dokumentów (np. paszport techniczny wraz z potwierdzeniem opłat) udzielono telefonicznie informacji, że nikt nie miał prawa wydać tego paszportu. Powiedziano także, że w zasadzie wszystkie te dokumenty władze mają u siebie, ale Dom Polski - zdaniem władz - działa bezprawnie.

27 stycznia 2009 roku

Od rana znowu telefony. Jeden po drugim. Znów Bobryk, Krawniewicz, Grażewska. Do Teresy Sobol oraz księgowej Domu Polskiego - Romualdy Miron. Potrzebują dokumenty Domu Polskiego. Te same pytania co poprzedniego dnia. I te same dokumenty. I znowu na wszystko: "nie mieli prawa", "to bezprawne". Dodatkowo żądają, żeby przesłać pilnie pisemne pozwolenie na paszport techniczny oraz bilans potwierdzone przez Zarząd ZPB Łucznika. Wczesnym popołudniem Teresa Sobol poinformowała dzwoniących, że dalsze rozmowy w sprawie Domu Polskiego prowadzić będzie w jej imieniu prawnik. Po tej informacji telefony przestały dzwonić.
Ogólnie wszystkie rozmowy w tym dniu prowadzone były w bardzo napiętej atmosferze. Bobryk krzyczał na Teresę Sobol i na panią księgową. Ta ostatnia bliska załamania nerwowego. Teresa Sobol zanotowała w kalendarzu pod datą 27 stycznia: "Dzień ataku!!!"

24 lutego 2009 roku

Kontrola w Domu Polskim w Iwieńcu. Bez uprzedzenia. Przyjechali: Włodzimierz Łamieka - Wiceprzewodniczący Departamentu ds. Religii i Mniejszości Narodowych Rządu Białorusi z Mińska, Parchimowicz - Przewodniczący Wydziału Religii i Mniejszości Narodowych Obwodowego Raispołkomu w Mińsku, Piotr Bibik - Wiceprzewodniczący Rajispołkomu, Jurij Szary - Mer Miasta Iwieniec. Pytano o pracę Domu Polskiego, ale również w jakich Domach Polskich bywała p. Teresa Sobol. Szczególnie interesował ich Dom Polski w Baranowiczach. Potem rozmowa zeszła na Józefa Łucznika i Andżelikę Borys. Pytano p. Teresę Sobol o jej kontakty z Andżeliką Borys. Na pytanie: dlaczego się z nią kontaktuje pani Teresa odpowiedziała: "Jest odpowiedzialna, młoda, energiczna. Po prostu pomaga pracować." Kontrola trwała dwie godziny.

9 marca 2009 roku

Telefon od Krawniewicz. Żąda pilnego przesłania sprawozdania z działalności Domu Polskiego w okresie 1 stycznia - 10 marca 2009 roku. Szczegółowo opisać każdy dzień. Pani Teresa Sobol wysyła ogólny wykaz imprez, które w tym czasie odbyły się w Domu Polskim.

10 marca 2009 roku

Kolejny telefon od Krawniewicz. Żąda ponownie sprawozdania z działalności z opisem każdego dnia. Przy okazji pyta o zebranie ZPB z dnia 25 stycznia. Jaki był porządek obrad i czego dotyczyło. Teresa Sobol odpowiada, że było to zwyczajne spotkanie Oddziału ZPB. Takie spotkania organizowane są regularnie. Na tym rozmowa się kończy. Teresa Sobol nie wysyła żądanego sprawozdania.

11 - 14 marca 2009 roku

Ostatnie dni przed Zjazdem ZPB Andżeliki Borys. Władze prowadzą rozmowy z delegatami na Zjazd. Wszyscy są zastraszani. Grozi się im utratą pracy przez nich lub ich najbliższych. Nawet kierowcy, którzy mieli zawieźć delegatów do Grodna zostają zastraszeni. Odmawiają wyjazdu. Ostatecznie jeden godzi się pomóc. Wycofują się kolejni delegaci i ich potencjalni następcy z listy rezerwowej. Nauczycielka z Polski - p. G.-A. namawia p. Teresę Sobol, żeby poszła do szpitala i nie jechała na Zjazd. Panuje groza, strach i panika. Dziś Teresa Sobol mówi, że "w tych dniach strach był nawet w powietrzu". Ostatecznie trójka delegatów, która nie dała się zastraszyć, wyrusza do Grodna. Są to: Teresa Sobol, Larysa Downar oraz Halina Wieliczko.

15 marca 2009 roku

Grodno. Zjazd Związku Polaków na Białorusi. Panuje radość i podniosła atmosfera. Wybrano Andżelikę Borys na stanowisko Prezesa na kolejną kadencję. A Teresę Sobol ponownie do Rady Naczelnej ZPB. Wielu polityków z Polski. Wiele pięknych słów. Euforia i zgoda. Delegacja z Iwieńca wraca z Grodna podbudowana do dalszej trudnej pracy.

16 marca 2009 roku

Wczorajszy czar prysł. Z krzykiem Teresę Sobol odwiedza pani G.-A., nauczycielka z Polski pracująca w Domu Polskim. Krzyczy, że Teresa Sobol nie miała prawa jechać na Zjazd, że powinna mieć kontakt z władzami białoruskimi i ich słuchać, że wciąga ją oraz inne osoby w politykę, że polski podatnik nie powinien utrzymywać Andżeliki Borys i podobnych jej osób. Ta awantura przelała czarę goryczy. Osoba pani G.-A. od wielu miesięcy budziła bardzo negatywne odczucia miejscowych działaczy ZPB oraz gości Domu Polskiego. Po tej awanturze Teresa Sobol decyduje się stanowczo poprosić Konsulat RP w Mińsku o nie przedłużanie z tą panią umowy na pracę w Iwieńcu. Prośba została spełniona.

22 marca 2009 roku

Na rozmowę dyscyplinarną wezwany został jedyny kierowca, który odważył się zawieźć delegatów na Zjazd. Wezwał go Mer Miasta Iwieniec. Rozmowa odbyła się w obecności dyrektora przedsiębiorstwa, w którym kierowca jest zatrudniony. Kierowcy grożono zwolnieniem z pracy. Tłumaczył, że nie wiedział nic o Zjeździe. Myślał, że pomaga trzem paniom w podróży.

28 marca 2009 roku

Grodno. Pierwsze posiedzenie nowo wybranej Rady Naczelnej ZPB Andżeliki Borys. Teresa Sobol bierze udział w posiedzeniu.

30 marca 2009 roku

Dzwoni Wydział Ideologii z Wołożyna: Krawniewicz. Żąda pilnego przesłania faxem dokumentów z rejestracji Oddziału ZPB w Iwieńcu. Teresa Sobol odpowiada, że wcześniej już wielokrotnie wysyłała ten dokument, nie zamierza więc wysyłać go ponownie.

2 maja 2009 roku

Dzień Polonii. Obchody Święta Polonii oraz Święta Konstytucji 3 Maja w Domu Polskim w Iwieńcu.

4 maja 2009 roku

Telefon z Wołożyna. Żądanie sprawozdania z obchodów w dniu 2 maja br. Szczegółowo - co było. Teresa Sobol nie wysłała tego sprawozdania.

13 maja 2009 roku

Na ten dzień zaproszono Prezesów Oddziałów ZPB z Rejonu Wołożyńskiego na spotkanie w Wydziale Ideologii Rajispołkomu w Wołoży- nie. Obecni byli prezesi z Wołożyna, Rakowa oraz Iwieńca (Teresa Sobol). Na spotkaniu p. Krawniewicz dała uczestnikom gotowy protokół, w którym była informacja, że Oddziały wytypują delegatów na konferencję Rejonową ZPB Łucznika w dniu 14 sierpnia 2009 roku. Konferencja Rejonowa ma za zadanie wybrać delegatów na Zjazd ZPB Łucznika. W protokole zawarta była m.in. informacja, że Teresa Sobol wydaje zgodę na udział 12 osób w konferencji i wytypuje kandydatów. Pozostali prezesi Oddziałów obecni na spotkaniu podpisali powyższy protokół. Teresa Sobol odmówiła argumentując, że fakty przedstawione w tym protokole nie miały miejsca, nie może więc podpisać się pod nim. Pani Krawniewicz doradziła pani Teresie Sobol 30-minutowy spacer w celu przemyślenia sprawy. Bardzo nalegała na podpisanie protokołu. Pani Teresa Sobol opuściła budynek Rajispołkomu w Wołożynie i wróciła do Iwieńca.

1 czerwca 2009 roku

Bibik z Rajispołkomu Wołożyn wzywa na indywidualne rozmowy uczestników wyjazdu na Festiwal w Sokołowie. Do Domu Polskiego dzwoni Halina Nestorowicz - Sekretarz Urzędu Miasta Iwieniec. Żąda dokumentacji dotyczącej utrzymania Domu Polskiego. Szczególnie interesuje ją kwestia dzierżawy powierzchni sklepom, bankom itp. Wieczorem dzwoni Mieczysław Łysy. Informuje, że w tym dniu było spotkanie w Obwodowym Rajispołkomie w Mińsku w sprawie Domu Polskiego. Nic więcej nie mówi.

16 czerwca 2009 roku

Teresa Sobol była w tym czasie w Polsce. W Iwieńcu Urząd Miasta zorganizował zebranie mieszkańców miasta. Oficjalny cel zebrania - poznanie nowego Przewodniczącego Rajispołkomu - Naumowicza oraz omówienie spraw dotyczących gospodarki Iwieńca. Początkowo zebranie faktycznie dotyczyło spraw gospodarczych. Jednak w pewnym momencie wystąpiły kolejno dwie panie - członkinie ZPB w Iwieńcu - Alicja Abramowicz oraz Maria Niechodźko. Mówiły o Domu Polskim. Zażądały od władz dokonania kontroli w Domu Polskim, ze szczególnym naciskiem na kwestie finansowania Domu oraz kontroli wyjazdów członków ZPB do Polski i kwestii finansowych związanych z tymi wyjazdami.

18 czerwca 2009 roku

Rano telefon - Krawniewicz. Żąda zwołania na godzinę 15.00 posiedzenia Zarządu Oddziału ZPB w Iwieńcu. Teresa Sobol zwołuje posiedzenie Zarządu.
15.00. Pani Krawniewicz daje członkom Zarządu gotowy protokół do podpisania. Protokół zawiera wystąpienia członków Zarządu i decyzję Zarządu o zwołaniu zebrania członków ZPB w Iwieńcu w celu wyboru delegatów na Konferencję Rejonową ZPB Łucznika. Na protokole brak jedynie daty zebrania i podpisów członków Zarządu. Zarząd jednogłośnie odmówił podpisania tego protokołu. Członkowie Zarządu poinformowali p. Krawniewicz, że Oddział uczestniczył już w VII Zjeździe ZPB i powtórny udział delegatów z Iwieńca w Zjeździe jest niepotrzebny. Przez dwie godziny p. Krawniewicz próbowała przekonać członków Zarządu do podpisania protokołu. Bezskutecznie. Na koniec oświadczyła, że obecnie musi jechać na zebranie do Siwicy i jak wróci ma być zgoda na podpisanie. Podczas jej nieobecności Zarząd odbył zebranie, z którego sporządził własny protokół. Podczas zebrania członkowie Zarządu podkreślali, że Oddział brał już udział w Zjeździe, a organizacji Łucznika nie znają. Po powrocie Krawniewicz zapoznała się z protokołem sporządzonym podczas obrad Zarządu, ale odmówiła jego przyjęcia. Poprosiła również dyskretnie p. Teresę Sobol, żeby przekonała pozostałych członków Zarządu do zatwierdzenia przywiezionego przez siebie protokołu. W zamian p. Teresa Sobol mogłaby głosować przeciw tym ustaleniom. Teresa Sobol odmówiła. Na koniec Krawniewicz wzięła autentyczny protokół Zarządu i wyszła, żądając na koniec, by Zarząd ponownie przemyślał swoją decyzję. Dała czas do obiadu następnego dnia. Po opuszczeniu przez nią obrad Zarząd postanowił nie zmieniać decyzji.

19 czerwca 2009 roku

Brak jakichkolwiek sygnałów z Rajispołkomu z Wołożyna.

23 czerwca 2009 roku

Teresa Sobol organizuje zebranie ZPB w Iwieńcu w celu przekazania członkom ZPB informacji na temat bieżącej sytuacji. Na zebranie zostali zaproszeni działacze ZPB z Grodna: Prezes Rady Naczelnej ZPB Andrzej Poczobut, a także Andrzej Pisalnik i Mieczysław Jaśkiewicz. W drodze do Iwieńca zatrzymała ich jednak w Szczuczynie milicja i przetrzymywała blisko 3 godziny. Ostatecznie na zebranie nie dojechali. Na zebranie bez zapowiedzi przyjeżdżają za to przedstawiciele władz: Parchimowicz, Bibik, Krawniewicz oraz Mieczysław Łysy z ZPB Łucznika. Przywożą ze sobą białoruską telewizję. Mąż p. Teresy Sobol, członek ZPB w Iwieńcu - pan Piotr Sobol pyta przedstawicieli białoruskiej TV o zaproszenie. Z powodu jego braku nie wpuszcza telewizji do Domu Polskiego. Telewizja pozostaje na zewnątrz budynku, filmując każdego kto wchodzi i wychodzi z Domu Polskiego. Na zebranie przychodzi 72 członków ZPB w Iwieńcu. Na początku zebrania p. Teresa Sobol poinformowała zebranych o sytuacji Związku. Powiedziała o planowanym Zjeździe organizacji Łucznika oraz działaniach władz przymuszających Oddział do wydelegowania uczestników. Potem występowali nie zaproszeni przedstawiciele władz. Powiedzieli, że ZPB Andżeliki Borys występuje przeciwko władzy, działa przeciw prawu oraz próbowali przekonać uczestników do Zjazdu Łucznika. Ich wystąpienia nie odniosły skutku. Jeden z uczestników stwierdził, że na sali nie ma quorum i choćby dlatego nie można wybrać żadnych delegatów. Na tym zebranie się zakończyło. Po zebraniu przedstawiciele władz wraz z państwową telewizją (której tym razem udało się wejść do budynku) wprosili się do gabinetu Teresy Sobol. Mówili jej, że to wszystko, co się dzieje - to jej wina ponieważ "źle nastawia ludzi". Na szczęście, w tym momencie do Domu Polskiego dotarli działacze ZPB z Grodna. Po ich włączeniu się do "rozmowy" przedstawiciele władz oraz ekipa telewizyjna szybko opuścili Dom Polski.

16 lipca 2009 roku

Urząd Miasta Iwieniec organizuje zebranie mieszkańców. Spotkanie nie odbywa się w Domu Polskim tylko w klubie. Tematyka spotkania: co zmieniło się w mieście od poprzedniego spotkania (16 czerwca br.). Na koniec zebrania głos zabrał Mieczysław Łysy (brał udział w spotkaniu pomimo, że nie jest mieszkańcem Iwieńca) i poprosił, aby dokonać wyboru 12 delegatów na Rejonową Konferencję ZPB Łucznika mającą się odbyć w dniu 14 sierpnia 2009 roku. Poprosił ponadto obecną na spotkaniu p. Natalię Czemko o sporządzenie protokołu z wyborów oraz przedstawił listę 12 nazwisk - kandydatów na delegatów. Obecni na spotkaniu mieszkańcy Iwieńca (w dużej części Białorusini) odmawiali udziału w głosowaniu. Tłumaczyli, że jest to sprawa ZPB i Domu Polskiego i nie dotyczy w żadnej mierze mieszkańców Iwieńca. Mieczysław Łysy zarządził jednak głosowanie. Przy obecności ok. 300 mieszkańców miasta w głosowaniu wzięły udział 4 (cztery) osoby. Alona Abramowicz (kandydatka na delegata), jej matka Alicja Abramowicz (kandydatka na delegata), Maria Niechodźko (kandydatka na delegata) oraz Dyrektor Klubu, w którym odbywało się zebranie - Stanisław Buraczewski. Nie jest on nawet członkiem ZPB. "Liczeniem głosów" i "przygotowaniem protokołu" zajęła się Natalia Czemko - również kandydatka na delegata (prywatnie córka Marii Niechodźko). Uznano, że zebranie wybrało 12 delegatów na Rejonową Konferencję pomimo, że nie wszyscy "kandydujący" byli obecni, a wyboru dokonały 4 osoby (w tym jedna nie będąca członkiem ZPB). Lista delegatów "wybranych" na konferencję rejonową ZPB Łucznika:

  1. Abramowicz Alicja
  2. Abramowicz Alona
  3. Niechodźko Maria
  4. Czemko Natalia
  5. Smoczyńska Irena
  6. Sołtan Wiera
  7. Sosnowska-Popkowa Teresa
  8. Biełanowicz Nina
  9. Rudaja Irena
  10. Bibik Stanisława (nie pojechała na konferencję)
  11. Kilczewska Helena (nie pojechała na konferencję)
  12. Achrem Antoni (nie pojechał na konferencję)

31 lipca 2009 roku

W gazecie "Głos znad Niemna" (wersja Łucznika) ukazał się artykuł pod tytułem "Nie wierzcie oszustom", podpisany imieniem i nazwiskiem Larysy Downar. W tym pełnym kłamstw i pomówień paszkwilu autor zarzuca p. Teresie Sobol liczne oszustwa i nieprawidłowości związane z zarządzaniem Domem Polskim i ZPB w Iwieńcu. Podpisana pod artykułem Larysa Downar jest członkiem Zarządu Oddziału ZPB w Iwieńcu. Jest również jedną z osób, które nie ulegając presji władz, wzięły udział w Zjeździe ZPB Andżeliki Borys (o czym, być może, nie wiedział autor paszkwilu). Artykuł jest mocno propagowany w Iwieńcu. Powiela się go i roznosi po domach. W dniu 3 sierpnia p. Larisa Downar w obecności notariusza Włodzimierza Karabana wydaje oświadczenie, w którym informuje, że nie jest autorką tego artykułu i odcina się od wszystkich treści w nim zamieszczonych. W dniu 17 sierpnia wysyła również pismo podobnej treści do redakcji łucznikowskiego "Głosu znad Niemna". Żąda w nim sprostowania - grożąc jednocześnie skierowaniem sprawy na drogę sądową. Pismo pozostaje bez odpowiedzi. Jedyną reakcją prasową na ten tekst jest artykuł zamieszczony we wrześniowym wydaniu specjalnym nr 9(37) "Głosu znad Niemna na Uchodźstwie" - gazety wydawanej przez ZPB Andżeliki Borys.

14 sierpnia 2009 roku

W Wołożynie odbyła się Rejonowa Konferencja ZPB Łucznika. Brak informacji o jej przebiegu. Wiadomo tylko, że nie wszyscy "delegaci" z Iwieńca wzięli w niej udział, a obrady były prowadzone w języku białoruskim.

19 sierpnia 2009 roku

Teresa Sobol zwołuje zebranie członków ZPB w Domu Polskim. Tematyka spotkania: informacje na temat artykułu zamieszczonego w "Głosie znad Niemna", informacje dotyczące lipcowego zebrania w klubie, sytuacji w ZPB, a także niepokojących sygnałów o działaniach władz. W miesiącach czerwcu, lipcu i sierpniu mieszkańcy Iwieńca sygnalizują, że przedstawiciele władz chodzą po domach i pytają o Dom Polski: jaki jest ich stosunek do Domu Polskiego, jakie tam odbywają się imprezy komercyjne, czy organizowali tam jakieś uroczystości, czy płacili jakieś pieniądze, a może to Dom Polski im za coś płacił. Takich sygnałów o nachodzeniu przez władze jest coraz więcej. Na zebraniu znów pojawiają się nie zaproszeni goście - Walentyna Krawniewicz z Wołożyńskiego Rajispołkomu oraz Mieczysław Łysy - "działacz" ZPB Łucznika. W trakcie dyskusji zabierali głos mówiąc m.in. o tym, że Teresa Sobol "działa na szkodę Oddziału", "dopisała fikcyjnych członków ZPB, aby nigdy nie było quorum", "otrzymuje i nie rozlicza pomocy humanitarnej" itp.

20 sierpnia 2009 roku

Teresa Sobol otrzymuje listownie wezwanie do przedstawienia dokumentów finansowych Domu Polskiego. Wzywającym jest Departament Kontroli Finansowej Komitetu Kontroli Państwowej dla Mińskiej Obłasti (województwa). Departament mieści się w Mołodecznie i jest potocznie nazywany milicją finansową. Lista dokumentów obejmuje lata 2007-2009 i składa się z kilkunastu pozycji (praktycznie cała księgowość). Dokumenty mają być dostarczone nazajutrz, tj. 21 sierpnia 2009 r. do godziny 15.00 do Mołodeczna.

21 sierpnia 2009 roku

Odbywa się Obwodowa Konferencja ZPB Łucznika. W konferencji, jako delegaci z Iwieńca, uczestniczą m.in. Alona Abramowicz, Maria Niechodźko, Natalia Czemko, Irena Smoczyńska oraz Wiera Sołtan. Informacje o przebiegu konferencji są znane dzięki relacjom osób z innych Oddziałów, które w wyniku zastraszenia brały w niej udział. Zdecydowały się jednak przekazać informacje o jej przebiegu znajomym działaczom ZPB, których te informacje mogły dotyczyć. Fragment konferencji dotyczący Iwieńca i Domu Polskiego otworzyło wystąpienie A. Abramowicz. Temat wystąpienia: "machinacje finansowe w Domu Polskim". Mówiła m.in. o tym, że jakoby: zebrania ZPB w Iwieńcu nie są zwoływane w sposób formalny, pobierane są opłaty za koncerty zespołu "Kresowianka" w Polsce oraz za imprezy w Domu Polskim i trafiają do prywatnej kieszeni Teresy Sobol, defraudowane są pieniądze otrzymywane na utrzymanie Domu Polskiego z Polski. Następnie głos zabrała Maria Niechodźko. Temat wystąpienia: charakterystyka oświaty i kultury Domu Polskiego. Zarzuciła kierownictwu Domu Polskiego i ZPB, że zespół "Kresowianka" występuje tylko w Polsce, a nie występuje na Białorusi. Jej zdaniem wynika to z faktu, że T. Sobol pobiera nielegalne wynagrodzenie za występy zespołu w Polsce. Dlatego też nie pozwala występować zespołowi na Białorusi. Powiedziała również, że Teresa Sobol wywozi dzieci do Polski na wakacje i "nie wiadomo, czego dzieci są tam uczone". Proponowała, żeby zlikwidować naukę języka polskiego w Domu Polskim (!), bo "język powinien być uczony w szkole". Na koniec zaapelowała o przywrócenie do pracy pani G.-A. - nauczycielki z Polski zwolnionej z pracy w Domu Polskim przez Konsula Generalnego RP w Mińsku.
Kolejne wystąpienia w sprawach dotyczących Iwieńca były bardzo krótkie. Kolejno Natalia Czemko oraz Mieczysław Łysy "potwierdzili", że wszystkie przedstawione wcześniej fakty są prawdziwe i im znane. W obronie Domu Polskiego i Teresy Sobol stanęła za to p. Jadwiga Kolenda z Oddziału w Rubieżewiczach twierdząc, że wprawdzie nie może wypowiadać się o finansach Domu Polskiego, ale zna od dawna Teresę Sobol jako osobę uczciwą. Wie również, że zespół "Kresowianka" często występuje na Białorusi (w tym również w Rubieżewiczach) z czego wnosi, że przedstawione informacje są kłamstwem.
W tym czasie do Mołodeczna zostają dowiezione dokumenty finansowe Oddziału i Domu. Dokumenty przywożą Teresa Sobol oraz Romualda Miron (księgowa Domu Polskiego). Dokumenty przyjmuje major milicji finansowej - Siergiej Kowalewski. Zaraz potem odbywa się przesłuchanie księgowej - Romualdy Miron. Pytania dotyczą spraw finansowych Domu Polskiego.

22 sierpnia 2009 roku

Teresa Sobol bierze udział w posiedzeniu Rady Naczelnej ZPB Andżeliki Borys w Grodnie.

23 sierpnia 2009 roku

Wszyscy członkowie zespołu "Kresowianka" podpisali dwa oświadczenia. Pierwsze - zaprzeczające informacjom jakoby Teresa Sobol lub ktokolwiek inny pobierał jakiekolwiek opłaty za koncerty w Polsce. Drugie - potwierdzające fakt, że zespół, oprócz licznych koncertów w Polsce, występował również regularnie z koncertami na terenie Republiki Białoruś.

26 sierpnia 2009 roku

Teresa Sobol zwołuje kolejne zebranie informacyjne członków ZPB w Iwieńcu. Temat spotkania - sytuacja w związku. I znów nieproszeni goście - W. Krawniewicz i M. Łysy. Biorący udział w zebraniu członkowie ZPB przegłosowali uchwałę w sprawie wysłania na Zjazd Łucznika listu z informacją, że delegaci nikogo nie reprezentują i nie byli wybierani przez żadne gremium ZPB. List o powyższej treści został napisany, zaadresowany do kompetentnych organów Komisji Rewizyjnej Zjazdu ZPB Łucznika i podpisany czytelnie przez 74 członków ZPB w Iwieńcu. List o podobnej treści został napisany (i podpisany) również przez Zarząd Oddziału. Oba listy zostały przesłane. Odpowiedzi nigdy nie uzyskano.

2 września 2009 roku

Przyjazd milicji śledczej z Wołożyna. Mówią, że dostali anonim na temat nieprawidłowości finansowych w Domu Polskim w Iwieńcu. Prze- słuchują Teresę Sobol. Pytają o działalność Domu Polskiego i jego finansowanie.

8 września 2009 roku

Kontrola w Domu Polskim. Przychodzą: nowo wybrany mer Iwieńca Sergiej Reut oraz jego sekretarz. Rozmawiają z Teresą Sobol, żądają oprowadzenia po Domu Polskim. Zaglądają do każdej sali, każdego pokoju, w każdy zakątek. Przepytują pracowników.

11 września 2009 roku

Przesłuchanie Romualdy Miron - księgowej. Przesłuchanie odbywa się na posterunku milicji w Iwieńcu. Prowadzi je Pierwszy Zastępca Naczelnika Milicji w Iwieńcu - Wiktor Jakutowicz. Przesłuchanie dotyczy finansów Domu Polskiego. Milicjant twierdzi, że prowadzą śledztwo na podstawie otrzymanego anonimu. Straszy, by "lepiej przyznała się do przestępstw, bo on i tak coś znajdzie".

15 września 2009 roku

Teresa Sobol otrzymuje pismo z żądaniem dostarczenia na milicję listy osób starszych, które kwalifikują się do otrzymywania pomocy socjalnej. Na pismo nie odpowiada. Do Domu Polskiego przychodzi mer miasta, by poinformować Teresę Sobol, że musi stawić się na milicji w związku z pismem, które otrzymała. Teresa Sobol na milicję nie zgłasza się.

16 września 2009 roku

Teresa Sobol wysyła do milicji odpowiedź na wezwanie z dnia poprzedniego. Informuje, że Dom Polski nie posiada listy osób kwalifikujących się do otrzymywania pomocy socjalnej. Proponuje, aby w przyszłości o takie dane władze występowały do odpowiednich wydziałów socjalnych.

18 września 2009 roku

Znów wizyta śledczych z Wołożyna. Przesłuchanie ponownie dotyczy finansów Domu Polskiego i jego utrzymania.

19 września 2009 roku

Teresa Sobol kontaktuje się z adwokatem poleconym przez Prezesa Rady Naczelnej ZPB - Andrzeja Poczobuta. Adwokat zalecił, aby nie spotykać się z przedstawicielami władz na osobności, tylko w obecności świadków, nie brać od nich żadnych pism lub kopert, na pytania odpowiadać wyłącznie "tak", "nie" lub "nie pamiętam". Ogólnie uważać na możliwość prowokacji. Zalecił również, by oficjalne spotkania z przedstawicielami władz i przesłuchania odbywały się w jego obecności.

21 września 2009 roku

Księgowa - R. Miron została zabrana na przesłuchanie. Zabrano ją z cerkwi. Przesłuchanie trwało 4 godziny. Na koniec śledczy zapowiedział, że nazajutrz przesłucha Teresę Sobol i Karolinę Łukaszek (sprząta w Domu Polskim).

22 września 2009 roku

Oczekiwanie na śledczych. Nie pojawili się.

23 września 2009 roku

Cały dzień w napięciu. Nadal nikt nie pojawił się.

24 września 2009 roku

Rano telefon z milicji. Czekać na kontrolę. Oczekiwanie przez cały dzień. I nadal nikt nie pojawił się.

29 września 2009 roku

O 8.15 telefon z Mołodeczna. Śledczy milicji finansowej wzywa Teresę Sobol na przesłuchanie w dniu 30 września w Mołodecznie. Teresa Sobol informuje adwokata.

30 września 2009 roku

Adwokat dzwoni do Teresy Sobol. Informuje ją, że ponieważ termin mu nie odpowiadał przesunął datę przesłuchania na 1 października br.

1 października 2009 roku

Wyjazd do Mołodeczna na przesłuchanie. Jadą Teresa Sobol i Romualda Miron wraz z adwokatem. Pierwsza zaproszona jest do budynku Teresa Sobol. Towarzyszy jej adwokat. Przesłuchanie rozpoczyna się od ogólnych pytań na temat otrzymywanej przez Dom Polski pomocy humanitarnej, odbywających się w Domu Polskim imprez komercyjnych (wesela itp.), otrzymywania przez Dom Polski mebli, lekarstw i innych produktów. Śledczy pytają czy sprzedawano te artykuły. W pewnej chwili poinformowano adwokata, że musi wyjść z budynku ponieważ nieprawidłowo zaparkował samochód i milicja zamierza ukarać go mandatem. Śledczy sugerowali, by pomimo to Teresa Sobol pozostała i składała dalsze zeznania. Adwokat poinformował Teresę Sobol, że ma ona prawo wyjść razem z nim i nie składać zeznań bez jego obecności. Teresa Sobol wychodzi razem z adwokatem z budynku. Wypisywanie mandatu adwokatowi trwa praktycznie do końca dnia pracy Wydziału. Obie panie czekają w tym czasie przed budynkiem milicji finansowej. Przesłuchanie ma być kontynuowane następnego dnia.

2 października 2009 roku

Mołodeczno. Kolejne przesłuchania. Przesłuchiwana jest Teresa Sobol. Przesłuchanie trwa 3 godziny i obywa się w obecności adwokata. Pytania powtarzają się, ale są bardziej szczegółowe. Znowu dopytują się o pomoc humanitarną. Pytają o meble otrzymane podobno w 2001 roku (twierdzą, że takie informacje otrzymali w anonimie). Teresa Sobol odpowiada, że w 2001 roku nie było Domu Polskiego (powstał w 2003 roku). Interesuje ich jakie towary Dom Polski otrzymywał w poszczególnych latach. Pytają czy Teresa Sobol brała łapówki za to, że udostępniała sale Domu Polskiego na imprezy komercyjne. Pytają również czy Dom Polski prowadzi pokoje na wynajem (co byłoby sprzeczne z posiadanymi przez Dom pozwoleniami). Twierdzą, że w otrzymanych anonimach mają nazwisko osoby, która potwierdzi, że dała T. Sobol łapówkę za możliwość organizacji wesela swojego dziecka. Pytają również o "Kresowiankę", a konkretnie: ile T. Sobol otrzymuje pieniędzy za występy zespołu w Polsce. Na tym przesłuchanie kończy się. Po raz kolejny nie zaproszono nawet p. Miron (księgowej), która została wezwana i czekała przez cały dzień na zewnątrz budynku.
Po powrocie do Iwieńca telefon i fax od M. Łysego. Żąda przedstawienia dokumentów dotyczących Domu Polskiego i Oddziału ZPB w Iwieńcu. Co ciekawe - pismo napisane jest w języku rosyjskim (dla przypomnienia - pismo jest od Oddziału Obwodowego Związku Polaków na Białorusi w Mińsku do Oddziału Związku Polaków na Białorusi w Iwieńcu). Dokumentów Teresa Sobol nie posiada - wszystkie są przekazane kontroli w Mołodecznie. Postanawia zignorować żądanie Łysego.

6 października 2009 roku

Dociera coraz więcej informacji o działaniach prowadzonych przez milicję z Iwieńca a szczególnie przez Wiktora Jakutowicza. Odwiedza on i przesłuchuje wszystkie osoby, które kiedykolwiek organizowały komercyjne imprezy w Domu Polskim. Nachodzi pracowników banku w Iwieńcu próbując uzyskać informacje, czy pracownicy Domu Polskiego wymieniają waluty obce na ruble i w jakich kwotach. Przesłuchuje również każdą osobę, która kiedykolwiek pracowała na rzecz Domu i otrzymywała z tego tytułu jakiekolwiek wynagrodzenia. W tym właśnie dniu zgłasza się do Domu Polskiego człowiek, który w przeszłości prowadził jakieś prace na rzecz Domu i pobrał z tego tytułu wynagrodzenie. Nazywa się Stanisław Bibik. Opowiada o wezwaniu na milicję, a także o tym, że na zakończenie przesłuchania w dniu 2 października polecono mu podpisać pięć czystych arkuszy papieru (in blanco). Po opuszczeniu budynku milicji w Wołożynie mężczyzna przestraszył się, do czego milicja może użyć podpisanych przez niego kartek. Dlatego też w dniu dzisiejszym zgłosił się do Domu Polskiego w celu złożenia pisemnego oświadczenia na temat wydarzeń ostatnich dni.

7 października 2009 roku

Kolejne przesłuchanie Teresy Sobol w Mołodecznie. Te same pytania. Śledczy usiłują zmęczyć przesłuchiwaną. Co chwilę wracają do kwestii, o które pytali wcześniej. Chcą koniecznie znaleźć elementy niespójne, lub przyłapać na niekonsekwencji. Nie udaje się. Bardzo pomaga obecność adwokata. Teresa Sobol po raz kolejny zaprzecza wszelkim zarzutom wobec Domu Polskiego.

9 października 2009 roku

Rano telefon z Wołożyna. Przywieźć dokumenty związane z ogrzewaniem Domu Polskiego. Po powrocie z Wołożyna informacja, że Teresę Sobol szuka milicja z Iwieńca. Milicja przekazuje wiadomość - na godzinę 16.00 mają zgłosić się na przesłuchanie w Mołodecznie Teresa Sobol i Romualda Miron. Tym razem śledczy zaczyna od przesłuchania p. Miron. Przesłuchuje osobiście major S. Kowalewski. Potem prosi również Teresę Sobol. Informuje, że kontrola zakończyła się. Wynik jest w zasadzie pozytywny - nie znaleziono istotnych nieprawidłowości. Jedyny zarzut dotyczy przeznaczenia kwot pochodzących ze zwrotu nadpłaconych przez Dom Polski opłat za ogrzewanie na poczet innych wydatków. Zgodnie z białoruskimi przepisami zwroty takie mogą być przeznaczone jedynie celowo na opłaty związane z ogrzewaniem. Zarzut dotyczy kwoty 179 tys. rubli białoruskich (około 180 PLN). Zdaniem śledczego, mogło to skutkować zaniżeniem podatku dochodowego o 2.400 rubli (ok. 2 zł i 40 gr.). W dalszym ciągu rozmowy okaże się, wprawdzie, że nie ma tu mowy o zaniżeniu podatku, a kwestia dotyczy jedynie niecelowego wykorzystania kwoty zwrotu (i nie wpływa na żadne należne Państwu Białoruskiemu świadczenia), śledczy jednak postanawia ukarać księgową Domu Polskiego karą w wysokości 700 tys. rubli (ok. 700 PLN). Na koniec rozmowy Teresa Sobol pyta majora Kowalewskiego kiedy może odebrać dokumenty Domu Polskiego. Uzyskuje odpowiedź, że zostanie powiadomiona, ale będzie to na pewno w ciągu kilku najbliższych dni. Kontrola jest bowiem zakończona.

12 października 2009 roku

Telefon z Mołodeczna, z milicji finansowej. Rozmawia z nimi księgowa. Mówią, że będzie nowa kontrola, gdyż naczelnikowi nie spodobał się rezultat poprzedniej. Każą stawić się księgowej na godzinę 14.00-15.00 na milicji w Iwieńcu z kolejnymi dokumentami. Tam przyjedzie inspektor z Mołodeczna i zabierze je. Ponieważ dokumentów jest znowu bardzo dużo p. Miron prosi, by po dokumenty inspektor z Mołodeczna zgłosił się bezpośrednio do Domu Polskiego. Również rano do Domu Polskiego przyjeżdżają: śledczy Włodzimierz Łańko z Wydziału Przestępstw Ekonomicznych Milicji w Wołożynie oraz Anna Przemko - rewizor Wydziału Finansowego z Wołożyna. Przyjechali w celu dokonania inwentaryzacji majątku Domu Polskiego. Spisują każdy przedmiot, mebel, pościel itp. Teresa Sobol informuje Andrzeja Poczobuta z Grodna o prowadzonej kontroli. Andrzej Poczobut zabiera ekipę telewizji BIEŁSAT (Telewizja Polska odmówiła, tłumacząc się brakiem zamówień z centrali na taki materiał) i przyjeżdża do Iwieńca. Telewizja zaczyna filmować poczynania kontrolerów. Dziennikarze pytają o zleceniodawcę i cel kontroli. Odpowiedź: zlecił ją Rajispołkom z Wołożyna. W tym samym czasie do Domu Polskiego dociera inspektor milicji finansowej z Mołodeczna. Zabiera dokumenty i szybko opuszcza Dom Polski. Przybywa za to mer miasta Reut wraz z mili- cją. Wszystko jest rejestrowane przez ekipę telewizyjną. Obecność dziennikarzy wspieranych przez Andrzeja Poczobuta bardzo peszy przedstawicieli władz. Chwilę później w Domu Polskim pojawia się pułkownik milicji. Sprawdza dokumenty dziennikarzy. Śledczy Łańko i rewizor Przemko kończą działania w tym dniu. Zapowiadają się jednak na kontynuowanie inwentaryzacji. Teresa Sobol zapisała w swoim kalendarzu pod datą 12 października: "wariacki dzień".

14 października 2009 roku

Na rozmowę z Teresą Sobol przyjeżdża z Mińska Konsul Generalny RP. Zaraz po jego przyjeździe w Domu Polskim pojawia się mer Iwieńca - Reut wraz z sekretarką Nesterowicz. Wpraszają się do gabinetu Teresy Sobol. Teresa Sobol informuje Konsula o sytuacji w Domu Polskim i wydarzeniach z 12 października. Czyni to w obecności tych nieproszonych gości. Mer Iwieńca bardzo komplementuje panią Teresę w obecności Konsula. Obiecuje również "zaproszenie dla niej osobiście oraz zespołu "Kresowianka" na obchody Dnia Matki" (przypadające na Białorusi na 15 października). Mówi, że władze miasta "bardzo cenią pracę p. Teresy Sobol i chcą uhonorować ją drobnym upominkiem w tym dniu".

15 października 2009 roku

Rano przyjeżdża kontrola z Wołożyna. Znana już Anna Przemko z Wydziału Finansowego. Kontynuować inwentaryzację. Tego dnia skupia się głównie na używanych meblach podarowanych Domowi Polskiemu przez Ambasadę RP w Mińsku. W tym samym czasie telefon z Mołodeczna - wezwanie na przesłuchanie, na dziś. Teresa Sobol dzwoni do adwokata. Ten zabrania jechać - sam nie może - ma umówione inne spotkania. Po południu rewizor Przemko kończy inwentaryzację. Spisuje protokół - żadnych nieprawidłowości nie stwierdza.
Dzień nerwowy - a miało być zaproszenie od mera i "upominek". Zakończenie kontroli Domu jest najlepszym upominkiem.

16 października 2009 roku

Telefon z Mołodeczna. Telefonuje nowy kontroler - starszy inspektor Ina Wakulina. Wzywa pilnie na przesłuchanie. Nawet bez adwokata. Teresa Sobol dzwoni do adwokata. Ten nie może - ma umówione spotkania. Po chwili Wakulina znów dzwoni. Mówi, że sprawa jest pilna i ona osobiście przyjedzie po południu do Iwieńca, żeby tylko spotkać się z Teresą Sobol. Adwokat stanowczo zabrania spotkania bez swojej obecności. Mołodeczno upiera się na spotkanie w tym dniu. W końcu adwokat odwołuje wszystkie swoje bieżące sprawy, przyjeż- dża do Iwieńca, zabiera T. Sobol oraz R. Miron i wszyscy udają się do Mołodeczna. Tam p. Wakulina informuje ich, że rozpoczyna się nowa kontrola, w innym wydziale milicji finansowej. Temat kontroli: nie zapłacone podatki i naliczenie podatku od nieujawnionych przychodów. Adwokat pyta o jakiej kwocie przychodów jest mowa. Odpowiedź: 179 tys. rubli. Jaki podatek? Odpowiedź - 2.400 rubli (ok. 2 zł i 40 gr.). Wszyscy wiedzą, że te zarzuty kontrolował już poprzedni wydział, że nie rodzą one jakichkolwiek zobowiązań podatkowych oraz nałożona już została kara na księgową Domu Polskiego za rzekome uchybienia. Adwokat stwierdza jednak: skoro to dotyczy takiej małej kwoty (2.400 rubli), chcemy od razu uregulować należność. Inspektor Wakulina odmawia. Daje do podpisania dokumenty o rozpoczęciu kontroli i na tym spotkanie się kończy. Przesłuchania nie było. Chyba aż tak boją się adwokata.

19 października 2009 roku

Teresa Sobol i Romualda Miron telefonują do inspektor Wakuliny z Mołodeczna. Informują ją, że nie zgadzają się z tematem kontroli ponieważ w ich opinii nawet niecelowe wydatkowanie kwoty 179 tys. rubli nie powodowało żadnych uszczupleń podatkowych. Wakulina odpowiada, że i tak zamierza postawić zarzuty z kolejnych czterech artykułów. Konsul RP z Mińska przywozi Teresie Sobol oświadczenie, że meble znajdujące się w Domu Polskim w Iwieńcu są własnością Ambasady RP w Mińsku.

20 października 2009 roku

Telefon z Mołodeczna. Wzywają na przesłuchanie w dniu 21 października. I znów kolizja z terminami adwokata. Ten ostatni stanowczo zabrania jechać samej p. Teresie Sobol. Dzwoni do Mołodeczna i umawia wizytę na 22 października na 9.00.

22 października 2009 roku

Przesłuchanie w Mołodecznie pani księgowej oraz pani Teresy Sobol. Na koniec przedstawiają projekt protokołu. Stwierdzają w nim, że "zaistniało wykroczenie polegające na niecelowym wykorzystaniu środków ze zwrotu nadpłaty za ogrzewanie". To nic, że raz już za to ukarali. Tym razem chcą orzec karę dla Teresy Sobol - 175 tys. rubli oraz dla ZPB w Iwieńcu - 350 tys. rubli. To łącznie z poprzednio orzeczona karą dla księgowej R. Miron przekroczy już kwotę 1,2 mln rubli. Pod protokołem podpisali się: inspektor I. Wakulina oraz major S. Kowalewski. A przecież major Kowalewski już zakończył jedną kontrolę - nie znajdując winy Teresy Sobol.

24 października 2009 roku

Do prywatnego domu Teresy Sobol przychodzi milicjant. Przynosi wezwanie do Wołożyna na milicję. Przesłuchanie ma odbyć się 26 października - w poniedziałek, o godzinie 10.00.

26 października 2009 roku

Teresa Sobol i Romualda Miron (również otrzymała wezwanie) jadą do Wołożyna na milicję. Przesłuchuje śledczy Łańko z Wydziału Przestępstw Ekonomicznych. Najpierw straszy obie panie rewizją. Później żąda wykonania próbek charakteru pisma. Każe wstać i pisać na stojąco. Po zapełnieniu jednej kartki żąda aby usiąść. Drugą kartkę każe wypełnić w pozycji siedzącej. Obie Panie pozostawiają próbki pisma i wracają do Iwieńca.

27 października 2009 roku

Do Domu Polskiego przyjeżdża Nadzór Energetyczny na kontrolę przeciwpożarową. Stwierdzają, że właściwie wszystko wymaga wymiany. Kontrolują również realizację zaleceń z poprzedniej kontroli (z roku 2008). Wtedy kontrola przygotowała tak absurdalne zalecenia, że dla ich wykonania należałoby wykonać remont generalny Domu. Nie zostały więc zrealizowane. Kontroler zapowiada wysokie kary i opuszcza Dom Polski.

28 października 2009 roku

Przesłuchanie Teresy Sobol w Mołodecznie. Przesłuchuje inspektor Ina Wakulina. W obecności adwokata. Przed budynkiem milicji w Mołodecznie podobno czekała na Teresę Sobol białoruska telewizja państwowa, ale z powodu spóźnienia adwokata p. Teresa dociera do Mołodeczna dużo później. Telewizji już nie ma. Wywiadu udzieliła jedynie inspektor Wakulina, mówiąc, że podczas kontroli Domu Polskiego w Iwieńcu stwierdzono nieprawidłowości finansowe. Po przyjeździe do Mołodeczna I. Wakulina zaprosiła Teresę Sobol do Naczelnika Milicji Finansowej. Tam wręczono jej ostateczny protokół z kontroli, w którym orzeczono karę dla niej (175 tys. rubli) oraz dla organizacji ZPB (350 tys. rubli). W trakcie monologu Naczelnika p. Teresa Sobol milczy. Na koniec prosi o zwrot dokumentów Domu Polskiego. Zostaje poinformowana, że kontrolę rozpocznie kolejny wydział milicji w Mołodecznie. A dokumenty milicja zwróci jak nie będzie już ich potrzebować. Po wyjściu z budynku telefon od Piotra Sobola, że białoruska telewizja szuka w Iwieńcu p. Teresy Sobol.

29 października 2009 roku

Telefon z Inspekcji Podatkowej z Wołożyna. Pytają czyj jest Dom Polski, kto go wykupił, co z pozwoleniami technicznymi. Inspekcja wypytuje już od dawna (co najmniej od czerwca 2009 r.) różne osoby o Dom Polski. Teresa Sobol dzwoni do Warszawy - do Stowarzyszenia Wspólnota Polska. Prezes Maciej Płażyński jest na wyjeździe. Łączą z dyrektorem Andrzejem Chodkiewiczem. Pani Teresa przedstawia sytuację w Domu Polskim i prosi o odpowiednie dokumenty dotyczące Domu Polskiego.

1 listopada 2009 roku

Teresa Sobol otrzymuje pisemne zaświadczenie Stowarzyszenia Wspólnota Polska w sprawie zakupu i remontu Domu Polskiego w Iwieńcu. Z dokumentu wynika kto kupił Dom Polski, za jaką kwotę, ile kosztował remont oraz kto obecnie jest właścicielem budynku. Teresa Sobol przesyła dokument faxem do Wołożyna - do Inspekcji Podatkowej.

6 listopada 2009 roku

Teresa Sobol przygotowuje list do Ambasadora RP na Białorusi. W liście informuje go o sytuacji Domu Polskiego, opisuje szykany wobec działaczy polonijnych w Iwieńcu i prosi o wsparcie ze strony władz RP. Równolegle trwają przygotowania do uroczystości związanej z obchodami 15-lecia istnienia zespołu "Kresowianka". O godzinie 16.00 wystawiono przed Domem Polskim tablicę z zaproszeniem na koncert w dniu 7 listopada. O 16.05. telefon z Urzędu Miasta. Dzwoni sekretarka mera Reuta z pytaniem o program obchodów i godzinę ich rozpoczęcia. Mer zapowiada przybycie.

7 listopada 2009 roku

Obchody 15-lecia istnienia "Kresowianki". Przyjeżdża delegacja ZPB (A. Borys) z Prezesem Rady Naczelnej A. Poczobutem na czele. Są dyplomy i drobne upominki od Zarządu ZPB. Są, niestety, również inni "goście": mer Iwieńca z "osobami towarzyszącymi". Mimo wszystko uroczystość jest bardzo piękna, a koncert "Kresowianki" - bardzo udany.

Post scriptum

W listopadzie nastąpiły kolejne szykany. Związek Polaków na Białorusi w Iwieńcu otrzymuje wezwanie z Inspekcji Podatkowej do przedstawienia informacji o posiadanym majątku w oparciu o bilans organizacji za lata 1999, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004, 2005, 2006, 2007 i 2008. Żądanie dotyczy również przedstawienia całej masy różnych dokumentów finansowych z lat 1999-2009. Dzień później podobne wezwanie z tej samej instytucji otrzymuje osobiście Teresa Sobol. Żądają deklaracji o dochodach w latach 2006-2008. Oba wezwania są podpisane przez Naczelnika Inspekcji na Rejon Wołożyński - Łatszewą.

Teresa i Piotr Sobol wyjeżdżają pod koniec listopada do Polski. Na granicy w Brześciu białoruskie służby graniczne dokonują w pociągu przeszukania rzeczy osobistych Teresy Sobol. To już drugie takie przeszukanie. Pierwsze miało miejsce w Grodnie - przy powrocie z grupą polonijnych dzieci z wakacji w Polsce. Wtedy jeszcze Teresa Sobol sądziła, że może to być przypadek. Dziś już wie, że kontrole osobiste, przeszukania i pytania o "antykonstytucyjną literaturę" będą jej towarzyszyć przy każdym przekroczeniu granicy.

Zakończenie

Kiedy wyjeżdżaliśmy z Iwieńca 7 listopada wieczorem wiedzieliśmy, że nie możemy zostawić Teresy Sobol oraz licznej grupy iwienieckich Polaków samych. Wiedzieliśmy, że po powrocie do Polski uporządkujemy informacje i przywiezione dokumenty, żeby zaprezentować to niezwykłe kalendarium. Obiecaliśmy sobie, że spróbujemy dotrzeć z tymi informacjami wszędzie - do przedstawicieli władz państwowych, parlamentarzystów, mediów. Dlatego właśnie macie je Państwo przed sobą.

W podsumowaniu tych wszystkich dat i wydarzeń trzeba pochylić się jeszcze nad kilkoma istotnymi kwestiami. Kalendarium pokazuje bowiem, że represje przeciwko Domowi Polskiemu i środowisku polskiemu w Iwieńcu przetoczyły się w trzech kolejnych falach. Pierwsza to okres przed Zjazdem ZPB Andżeliki Borys. Miała ona zniechęcić działaczy ZPB do udziału w Zjeździe nieuznawanej przez białoruskie władze w Mińsku organizacji. Druga fala represji miała na celu zmuszenie środowiska polskiego do wzięcia udziału w konkurencyjnym Zjeździe - organizacji J. Łucznika. Wreszcie trzecia - najgroźniejsza, jest chyba zemstą za nieugiętą postawę działaczy ZPB z Iwieńca. Sądzimy, że ma ona na celu odebranie związkowi Domu Polskiego. Tylko zdecydowane działania polskich władz i mediów mogą temu zapobiec.

Drugą istotną kwestią, o której należy przypomnieć jest osoba Prezesa Oddziału ZPB i jednocześnie Dyrektora Domu Polskiego w Iwieńcu - pani Teresy Sobol. Ta dzielna i prawa osoba ponosi obecnie największe obciążenia związane z tą sprawą. To właśnie ją obrzuca się błotem w "gadzinowej prasie" - jak Polacy na Białorusi nazywają "Głos znad Niemna" wydawany przez ZPB Łucznika. To ona może zostać oskarżona o zmyślone nieprawidłowości i ponieść za nie odpowiedzialność przed białoruskim wymiarem "sprawiedliwości". To ona płaci za to zdrowiem. Potrzebuje więcej wsparcia. Zarówno tego formalnego - w polskich władzach (szczególnie w polskim konsulacie w Mińsku), ale też tego nieformalnego - w postaci zainteresowania mediów, życzliwości Rodaków. Nie zapominajmy, że Teresa Sobol, w uznaniu swych zasług dla polskości, otrzymała m.in.:

  • w 2001 roku Odznakę "Zasłużona dla Kultury Polskiej"
  • w 2006 roku Medal "Pro Memoria" Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych
  • w 2008 roku Złoty Medal "Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej" Rady Ochrony Pamięci, Walk i Męczeństwa
  • w 2009 roku Dyplom Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za całokształt działalności propagującej kulturę polską na terenie Republiki Białoruś.

Dom Polski w Iwieńcu jest również odznaczony wieloma orderami, w tym m.in.: Medalem "Pro Memoria", Odznaką "Zasłużony dla Kultury Polskiej" oraz w 2008 roku Orderem Senatu RP. Dom Polski w Iwieńcu i osoba Teresy Sobol są zatem bardzo ważnymi symbolami polskości ziemi iwienieckiej i jako takie wymagają większego wsparcia i zainteresowania w Ojczyźnie. Znając panią Teresę Sobol od lat jesteśmy absolutnie przekonani, że trudno byłoby znaleźć inną osobę tak uczciwą, prawą i zaangażowaną w sprawy polskości.

Ostatnia kwestia jest sprawą szczególnie drażliwą. Chodzi o postawę nauczycielki z Polski - p. G.-A. W przypadku Rodaków posiadających białoruskie obywatelstwo i zamieszkujących na stałe w Republice Białoruś ocena ich zachowań jest bardzo złożona. Obok osób jawnie zwalczających polskość (jak np. M. Łysy) jest również grupa działaczy zastraszonych. Żyjąc w państwie praworządnym i demokratycznym trudno czasem ocenić nam ogrom presji wywieranej na obywatela Białorusi przez organy władzy. Możemy również łatwiej usprawiedliwić niektóre antypolskie działania osób zaszczutych przez system. Nie można natomiast znaleźć żadnego usprawiedliwienia dla działań prowadzonych przeciwko społeczności polskiej przez obywatelkę RP. Postawa pani G.-A. i jej działania szkodzą Związkowi Polaków na Białorusi i sprawie polskości w Iwieńcu. Gorzkim paradoksem jest, że znalazła się ona w Iwieńcu poniekąd na prośbę Teresy Sobol, która prosiła wcześniej polskie władze w kwestii przysłania kompetentnego nauczyciela do pracy w Domu Polskim. Niestety, efekty jej "pracy" są przerażające - spadek frekwencji na lekcjach języka polskiego, zaprzestanie pracy biblioteki, intrygi i wrogie działania wobec Zarządu ZPB w Iwieńcu.

Znamienny jest fakt, że pomimo zwolnienia p. G.-A. z funkcji nauczyciela w Domu Polskim przez Konsula RP w Mińsku, pani ta nadal przebywa w Iwieńcu. Mieczysław Łysy czyni usilne starania by znaleźć dla niej pracę w jakimkolwiek ośrodku ZPB Łucznika na Białorusi. Cieszy się ona również nadspodziewanym poparciem wołożyńskiego Rajispołkomu, który przedłuża jej wizę pobytową na Białorusi. Osoby próbujące skłócić środowisko polskie w Iwieńcu kilkakrotnie postulowały już przywrócenie tej pani do pracy w Domu Polskim. Nie można wykluczyć, że z chwilą odebrania Domu Polskiego prawowitym właścicielom p. G.-A. powróci tam do pracy. I chyba na to wciąż czeka przebywając w Iwieńcu. Mamy gorącą nadzieję, że jej oczekiwania nigdy się nie zrealizują. I że władze Rzeczpospolitej Polskiej zrobią wszystko, aby takie osoby nigdy już nie trafiły do pracy z polonijną młodzieżą. W żadnym kraju na świecie.

Całe przedstawione kalendarium oraz towarzyszące mu przemyślenia przesyłamy Państwu wraz z gorącą prośbą o pomoc. Polacy na Białorusi - a w obecnym czasie w szczególności w Iwieńcu - potrzebują każdej formy pomocy. Prosimy też o zainteresowanie polskich mediów, bowiem boją się ich panicznie białoruscy urzędnicy niższego i średniego szczebla. Prosimy o oficjalne działania polskich urzędników, dyplomatów, parlamentarzystów. Mogą to być również wszelkie inne działania służące wsparciu polskiego środowiska w Iwieńcu. Niech każdy zrobi coś w ramach posiadanych możliwości. My ze swojej strony deklarujemy otwartość na udzielenie każdej potrzebnej informacji. Dysponujemy kserokopiami większości dokumentów, o których mowa w kalendarium. Jeśli mogą być przydatne - dostarczymy je. Służymy również pomocą i wsparciem przy realizacji każdego pomysłu na pomoc dla Iwieńca. Polacy tam mieszkający bardzo liczą na Państwa pomoc i życzliwe zainteresowanie. W ich imieniu już dziś za to dziękujemy!

Ilona Gosiewska
Eugeniusz Gosiewski

Wrocław 27 listopada 2009 roku

Raport został opracowany przez Ilonę i Eugeniusza Gosiewskich, w trakcie realizacji zadania zaduszkowego Stowarzyszenia Wspólnota Polska Oddział Dolnośląski. Jest to jednak ich prywatna relacja uzyskana dzięki zdobytemu zaufaniu i wieloletniej przyjaźni z Polakami na Białorusi.