RODACY-BOHATEROM.Podsumowanie wypraw na Kresy

Szanowni Państwo,

Przedstawiam relacje  z wypraw odbytych w ramach kolejnej edycji akcji Rodacy-Bohaterom. Tym razem naszym największym wyzwaniem była liczba wypraw i to dużych pod kątem darów, ale też duża liczna osób biorących udział w wyjazdach.

Pozwolę sobie także na małą uwagę. Poniżej znajdą Państwo informację o wyprawach i bardzo różnych składach osobowych tych wypraw. Od początku mieliśmy taką ideę, aby zabierać ze sobą w każdą podróż koordynatorów zaangażowanych w naszą akcją. Nigdy nie ukrywaliśmy naszych polonijnych kontaktów. Ostatnio jednak zdarzają się zapytania albo wręcz żądania  o przekazanie  środowiskom czy osobom naszych kontaktów polonijnych bez współpracy z naszą organizacją. Chciałabym zatem poinformować, że Stowarzyszenie Odra-Niemen hołduje zasadzie praca i tylko praca przynosi korzyści.   Bliska jest też nam idea współpracy z różnymi środowiskami. Dlatego też chętnie zabieramy ze sobą osoby z nami współpracujące, a także coraz częściej pomagamy w organizacji wyjazdów dla całego środowiska zaangażowanego w naszą akcję (Głogów). Stworzyliśmy własne zasady wyjazdów na Kresy, oparte o zaufanie Polaków tam mieszkających w stosunku do osób ze Stowarzyszenia Odra-Niemen. Pracowaliśmy na to ciężko i przez długi czas, zyskaliśmy szacunek a nasze metody współpracy z Polakami na Kresach są przez nich wysoko ocenianie pod kątem organizacyjnym i moralnym. Nikomu nie zabraniamy organizować podobnych projektów, ale aby z nami pojechać na Kresy i dalej mieć już swoje własne kontakty, oparte o nasze wsparcie, nasi partnerzy muszą się nam pokazać, że tak jak i my ciężko przy akcji pracują, a potem wspaniale i godnie się prezentują na wyprawach. Niech przykładem będzie (oczywiście nie jest to jedyny podmiot) środowisko głogowskie, które od kilku edycji organizuje na swoim terenie duże zbiórki darów, pomiędzy akcjami wzajemnie sobie pomagamy w różnych akcjach, ciężko to środowisko pracuje i w tym roku pojechali po raz pierwszy całą swoją ekipą na Wileńszczyznę przy wsparciu organizacyjnymi i finansowym naszej organizacji. Takich środowisk czy osób prywatnych jest sporo, nie zawsze się udaje zabrać od razu tych, którzy już dawno powinni pojechać z nami na Kresy. Zapewniamy jednak, że wyprawa z nami do Polaków to wyprawa niepowtarzalna, ogromnie wyczerpująca, bo mało dni i dużo pracy, ale ogromnie emocjonująca.  Dajemy z siebie wszystko, ułatwiamy kontakty i dajemy szansę na zdobywanie doświadczeń, ale jeszcze raz powtarzam, nie jesteśmy skrzynką kontaktową, nie rozdajemy telefonów i adresów do naszych przyjaciół osobom, których nie znamy. Serdecznie zapraszamy do współpracy, do ciężkiej, ale fascynującej pracy  i do wspólnych wyjazdów bo one jak Państwo poczytają w opisach są bardzo ważne dla nas wszystkich, budują nasz patriotyzm, naszą odpowiedzialność, integrują nas, poszerzają doświadczenia i wiedzę o problemach Polaków mieszkających na Litwie, Białorusi czy Ukrainie. Szacunek do Nich wymaga rzetelnego i profesjonalnego przygotowania się do takich spotkań, dlatego prosimy o wyrozumiałość i dziękujemy za wszystko tym, którzy z nami byli.

Mamy sporo problemów organizacyjnych związanych z akcją Rodacy-Bohaterom, stale się staramy aby było ich jak najmniej, brakuje nam czasami środków finansowych na lepszą i sprawniejszą logistykę czy komunikację z Państwem, ale jedno jest pewne - ciężko pracujemy, jesteśmy pełni zaangażowania i z całą pewnością, mając na to dowody od Polaków, wspaniale Państwa reprezentujemy podczas naszych wypraw.

Dziękując za wszystko, serdecznie pozdrawiam w imieniu naszego środowiska

Ilona Gosiewska

Prezes Zarządu Stowarzyszenia Odra-Niemen

 

GRUDZIEŃ


Wileńszczyzna 12-14.12.2014

Wyjazd olsztyński pod kierunkiem Maćka Prażmo, który od początku akcji współpracuje przy akcji. Na trasie tradycyjnie Polska Szkoła w Dziewieniszkach, Dom Dziecka w Solecznikach, Polska Szkoła w Butrymańcach, także spotkanie w merostwie solecznickim. W Wilnie spotkanie z  kombatantami. Zawieziono gotowych 30 paczek.

https://www.facebook.com/maciej.prazmo/media_set?set=a.10205676948189129.1073741853.1417382520&type=1

Podsumowanie, Maciej Prażmo: W dniach 12-14 grudnia po raz kolejny byliśmy na Litwie u naszych rodaków. Życzenia, spotkania, wzajemne podarki i mnóstwo życzliwości. Spotkaliśmy się z merem Solecznik panem Zdzisławem Palewiczem i dyrektor departamentu edukacji i sportu rejonu solecznikiego panią Reginą Markiewicz. Potem byliśmy w Polskiej Szkole Średniej w Dziewieniszkach. Niestety zabrakło czasu w godzinach pracy na szkołę w Butrymańcach (życzenia i paczka w merostwie). Nie mogliśmy nie zajrzeć na godzinkę (no dobrze prawie dwie) do Samorządowgo Domu Dziecka w Solecznikach gdzie podejmowała nas dyrektor ośrodka pani Oksana Obłoczyńska. Kolejny dzień to Wilno. Tradycyjnie już byliśmy w szkole w Grzegorzewie. Potem spotkanie z kombatantami w Domu Kultury Polskiej. Tu również opłatek. Następnie mieliśmy spotkania indywidualne. Odwiedziliśmy wdowę po niedawno zmarłym prezesie Klubu Weteranów AK w Wilnie ś.p. Wacławie Pacyno. Tu również opłatek i życzenia. Na koniec dnia wizyty jeszcze w dwóch domach. Rano 14 grudnia ruszyliśmy do domu.

Litwa - Białoruś 18-20.12.2014

Podsumowanie, Ilona i Eugeniusz Gosiewscy Stowarzyszenie Odra-Niemen: Bardzo dziękujemy za wszystkie informacje z Polski dotyczące akcji Rodacy-Bohaterom. Informujemy, że w ten weekend dostarczyliśmy pierwsze paczki na Kresy, 270 sztuk. Wrocławska grupa była z darami u kilku kombatantów, głównie mieszkających poza Wilnem : u Pana Olszewskiego, Wiercińskiego, Jacuńskiego, Juchniewicza a także u wileńskich weteranów u Panów Klonowskiego, Stępkowskiego. U Pana Wiercińskiego, który w listopadzie obchodził 100 lat zastaliśmy porozwieszane plakaty, które od młodzieży przywieźliśmy na uroczystość, inne kartki i listy od Państwa są przechowywane razem z najważniejszymi dla rodziny dokumentami. Paczki zostawiliśmy w Domu Pomocy Społecznej w Solecznikach, u rodziny która w pożarze straciła cały dom. Dary otrzymała bursa szkolna w Małych Solecznikach, gdzie często nocujemy z grupami. Transport, który wyruszył na Litwę z Gniezna, z darami także przekazanymi z Bydgoszczy, dotarł do Jaszun, Wilna, Podbrodzia, Niemenczyna , Święcian. Na Litwie zostawiliśmy ponad 120 paczek. Paczki w liczbie 200 sztuk (100 paczek od kibiców Legii Warszawa, 50 paczek od poznańskich kibiców, prywatnych osób i wielu środowisk, 50 paczek z Wrocławia, głównie ze szkoły z miejscowości Święta Katarzyna oraz od wrocławskich środowisk) dotarły także na Białoruś do kombatantów, Sybiraków i innych polskich środowisk.  Wracając z wypraw po drodze zabieramy dary z Polski na kolejne wyjazdy. Akcja pięknie się rozwija, wszędzie dużo radości, dużo darów. Bardzo jesteśmy wszyscy szczęśliwi, że tak nam się wspólnie dobrze współpracuje. Planujemy wyjazdy w styczniu i do połowy lutego. Wszędzie słyszymy podziękowania.
Otrzymałam upoważnienie, aby przesłać dla wszystkich Państwa, dla młodzieży, kibiców, prywatnych darczyńców, szkół życzenia zdrowych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia od Pani kpt Weroniki Sebastianowicz i jej chłopców z Białorusi, od Rodziny Pana Wiercińskiego i niego samego i od Polaków z Ziemi Wileńskiej.

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.818194491552557.1073741916.245679488804063&type=1

Litwa 19-21.12.2014

Paweł Ruszkiewicz, nasz stały partner akcji w Gnieźnie, zorganizował wyjazd swojego środowiska  na Wileńszczyznę.  Dostarczono 50 paczek.

Podsumowanie, Paweł Ruszkiewicz: Zbiórka była prowadzona  w sklepie PIOTR I PAWEŁ. Dołączyły się do nas Pobiedziska i Czerniejewo gdzie też była prowadzona akcja. Zrealizowano plan wyprawy:

1.piątek 19.12

-wizyta u rodziny, która w  pożarze straciła  dom i cały dobytek,  spotkanie w Jaszynach (liczne dary-odzież, żywność, kołdry, koce, kurtki ect)

-zostawiliśmy w siedzibie gminy w Jaszunach 10 paczek oraz książeczki o powstaniu państwa polskiego  

2.sobota 20.12

-wizyta z paczkami u 21 osób w Święcianach (3 kombatantów, wdowy kambatantów, osoby starsze i potrzebujące)

 -spotkanie z szefową ZPL O/Święciany  w Podbrodziu - przekazano zbiorcze paczki  żywnościowe, książki, art szkolne, papiernicze etc, dla szkoły średniej w Podbrodziu.

3.niedziela 21.12

-polska masz św w Powiewiróce, po mszy przekazaliśmy 11 paczek paniom,  które opiekują się Kościołem; paczki przekazane zostaną w środę najstarszym i najbardziej potrzebującym mieszkańcom okolicy

-przekazanie paczek  w Niemenczynie (kombatant  i wdowa po kombatancie)

Pozostałe paczki zostawiono w Wilnie, na spotkaniu z polską młodzieżą w Domu Polskim. Do rozdysponowania dla potrzebujących.

 

Ukraina Mościska, Lwów 20-22.12.2014

Podsumowanie, Michał Sobierajski, Stowarzyszenie Odra-Niemen Wrocław: Świąteczny wyjazd paczkowy na Kresy Wschodnie II Rzeczypospolitej 20 – 22 12 2014 roku (Mościska – Brody - Lwów).

Świąteczny wyjazd z paczkami dla Polaków na Kresach wypadła nam trochę niespodziewanie. Pierwotnie ze świątecznymi podarkami na tereny dzisiejszej Ukrainy udać się mieli przedstawiciele małopolskiego oddziału Odra – Niemen, ale jak to bywa: „plany planami, a życie życiem…”. Pojawiły się pewne nieprzewidziane okoliczności i oddział małopolski musiał odwołać wyjazd. Zatem w trybie ekspresowym zaczęliśmy przeprowadzać przygotowania do podróży. Największą niewiadomą było, czy władze konsularne we Lwowie będą w stanie udzielić nam pomocy przy transporcie darów prze granicę. Niepewność była niemal do samego końca (pojawiła się konieczność przesunięcia niemal w ostatniej chwili wyjazdu o jeden dzień), ale na szczęście wszystko udało się dograć i w nocy z piątku na sobotę wyruszyliśmy w sile trzech osób z Wrocławia w trasę (19/20. 12. 2014 r.). Plan podróży prezentował się następująco: Mościska-Lwów/Brody- Lwów i powrót do Wrocławia.

Tradycji stało się zadość i jak to z paczkowymi wyjazdami bywa pojawiły się drobne problemy z samochodem w trasie. Przedwyjazdowe obawy o naszą „białą strzałę” (bus) okazały się nieuzasadnione, ponieważ to samochód osobowy okazał się tym zawodnym. Koniec końców, po szczęśliwym naprawieniu usterki tuż za Krakowem udało się dogonić naszego „krążownika szos wszelkich” i razem już kontynuować dalszą podróż w kierunku granicy. W Krakowie zapakowanych zostało 100 paczek, wypełnionych artykułami spożywczymi dla Rodaków z Kresów. W Przemyślu odebraliśmy dwoje przedstawicieli zaprzyjaźnionego z nami Stowarzyszenia Traugutt z Pruszcza Gdańskiego, którzy razem z nami jechali w dalszą drogę.  Na miejscu czekała również na nas delegacja z Narodowej Kolbuszowej (mieli ze sobą dary, zbierane w Kolbuszowej i Jarosławiu). Okazało się, że mają ze sobą tego „ciut” więcej, niż pierwotnie zakładaliśmy(30 paczek + około 10 dużych paczek zbiorczych + 10 paczek z wyprawką szkolną dla dzieci). 

W Mościskach spotkanie z Rodakami. Część paczek zostawiliśmy na plebani tamtejszego kościoła polskiego i razem z naszym kolegą Michałem (miejscowym) udaliśmy się, by choć kilka paczek wręczyć osobiście miejscowym Kombatantom. Każde ze spotkań z miejscowymi Polakami było niesamowite, niezapomniane. Pełne łez, wzruszeń i bardzo ciepłych słów. Wdzięczność Tych ludzi, że „Rodacy z Kraju” pamiętają o Nich… Uczucie wręcz bezcenne, nie do opisania…

Z samego rana pobudka i wyjazd z pozostałymi paczkami do Lwowa i do Brodów. Do Mościsk przyjechał po nas Sergiusz z lwowskiego Stowarzyszenia Orzeł Biały, który jako przewodnik i „człowiek stamtąd”. We Lwowie  zostawiamy część paczek, przeznaczone dla miejscowych Kombatantów i udaliśmy się do Brodów. Na miejscu zostawiamy paczki, krótkie spotkanie z miejscowymi Polakami i kierujemy się na cmentarz. Na tamtejszej nekropoli mieści się kwatera i pomnik Powstańców Styczniowych oraz miejsce wiecznego spoczynku i pomnik Żołnierzy walk wojny polsko – bolszewickiej z 1920 roku. Przeżywamy szok! Dosłownie. Nasi chłopcy leżą na śmietnisku! Część kwater jest odnowiona i uporządkowana, ale reszta jest strasznie zaniedbana. Wyrosły na nich drzewa a tuż przy nich jest śmietnisko. Od Sergiusza dowiedzieliśmy się, że w czasach, kiedy w tej części Europy panował „jedyny i słuszny ustrój” żołnierze z koszar, z którym sąsiaduje cmentarz w czasie pijackich imprez organizowali sobie na nekropoli  swego rodzaju „zabawę”. Chodzili po cmentarzu i strzelali z broni maszynowej po polskich grobach… Wszędzie pełno jest śladów po tej swoistej „zabawie”. Z Brodów wracamy do Lwowa, gdzie jedziemy na spotkanie z Polakami. Udaje nam się odwiedzić Pana Wiwera i Panią Wujcik. Atmosfera spotkań była niesamowita - typowa polska gościnność i serdeczność. Żal było się żegnać. W poniedziałek rano, krótkie zwiedzanie Lwowa. Znamienne jest, że zawsze kiedy jedziemy z paczkami, to nie ma czasu, by cokolwiek zobaczyć, odwiedzić. Zawsze jest tak, że szybko! szybko!, trzeba się przemieścić  z miejsca na miejsce, ponieważ priorytetem są paczki i Kombatanci, z którymi każde spotkanie jest niezapomnianą chwilą i przeżyciem.

Po południu opuszczamy Lwów i obieramy kierunek w stronę granicy. Warunki pogodowe, są tak ciężkie, że dopiero wieczorem udaje nam się dotrzeć na miejsce. Szybka (o dziwo!) odprawa i z powrotem w Przemyślu. Tam spotykamy się z przemyskim kibicem, któremu również SERDECZNIE DZIĘKUJEMY, za przysługę nam wyświadczoną. Podróż powrotna (na szczęście), bez zbędnych przygód i rewelacji. W okolicach godziny siódmej rano potwornie zmęczeni docieramy do Wrocławia.

Z tego miejsca pragniemy BARDZO SERDECZNIE PODZIĘKOWAĆ wszystkim za okazaną pomoc i dobroć. Przyjaciołom ze Stowarzyszenia Traugutt; delegacji z Narodowej Kolbuszowej, za licznie dostarczone paczki i wspólną podróż po Mościskach; Polakom z Kresów (min. Michałowi i Sergiuszowi); koledze z Przemyśla za pomoc przy załatwieniu niespodziewanej sprawy. Przede wszystkim to składamy SERDECZNE PODZIĘKOWANIA wszystkim ludziom dobrej woli, którzy pamiętają o naszych Rodakach, którzy pozostali na Kresach…

W trakcie tej intensywnej podróży przekazano na Ukrainie 150 paczek.

FOTOREPORTAŻ autor zdjęć Paulina Stowarzyszenie Odra-Niemen

RELACJA I FOTOREPORTAŻ  Stowarzyszenia Traugutt.org

STYCZEŃ

 

Wileńszczyzna 30.12.2014-4.01.2015

Podsumowanie, Zarząd Stowarzyszenia Odra-Niemen Wrocław: Ta wyprawa była największa pod kątem liczby osób, paczek i spotkań związanych z przekazywaniem darów. Była to podróż zorganizowana przez młodzież Stowarzyszenia z Wrocławia i  oddziału  z Poznania. Liczby mówią same za siebie:

  • 35 osób brało udział w wyprawie
  • Rozwieziono w 3 podgrupach 693 paczki
  • Odbyto spotkania w każdym starostwie Rejonu Solczenickiego  (13 starostw)

Wyprawa była trudna pod kątem logistycznym, organizacyjnym, młodzież miała wstępne wsparcia w postaci przygotowanych i umówionych spotkań, ale już samo opracowanie  wyjazdów, organizacja wizyt, zaplanowanie wyjazdów, transportów, składów osobowych była po stronie młodych wolontariuszy. Możemy powiedzieć  z dumą, że ich pierwszy samodzielny wyjazd w tak dużej ekipie i z tak dużą liczbą zadań, został ocenionym i przez nas i przez Polaków z Wileńszczyzny bardzo wysoko. Uczestnicy tej wyprawy brali udział już  w wielu innych podobnych projektach, przyszedł więc czas na samodzielność. Młodzież oprócz ciężkiej pracy, spotkała się z polską młodzież z Wilna, z która sa od dawna zaprzyjaźnieni i wspólnie realizowali poniższy projekt. Razem także zwiedzali Wilno i poznawali jego historię widzianą oczami młodych Polaków z Wilna.

Poniżej ich relacje z przekazywania paczek:

Relacja I Grupy

SPRAWOZDANIE Z KOORDYNOWANIA GRUPY PACZKOWEJ

Na ostatnim wyjeździe paczkowym na Wileńszczyznę miałem przyjemność zostać współkoordynatorem (wraz z Pauliną z Poznania) jednej z grup wożących dary. Dostaliśmy za zadanie rozwieźć około 200 paczek do starostw w Butrymańcach, Gerwiszkach, Białej Wace, Jaszunach, oraz do Pani Reginy w Solecznikach. W skład grupy wchodził jeden bus towarowy, bus z ON, oraz osobówka Magdy z Wilna. Grupa nasz była najliczniejsza z racji najdłuższej trasy i największej liczby paczek do rozwożenia. Razem z nami osobami z Wrocławia, była grupa z Poznania oraz przyjaciele z Wilna.
Na początek, 1 stycznia wieczorem,  wyliczyliśmy odległości między miejscowościami i ustaliliśmy przewidywane godziny przyjazdu do danego starostwa. Następnie podzwoniliśmy do osób będących naszymi kontaktami w danych miejscach i umówiliśmy się na przyjazd.
Następnego dnia wyjechaliśmy około 9 rano i wyruszyliśmy do starostwa w Butrymańcach, skąd pojechaliśmy do Gimnazjum w Jaszunach. Tam, po rozmowach z osobą ze starostwa, zostawiliśmy większość  z 40 paczek rozpisanych na Butrymańce, zaś część wieźliśmy do Szkoły w Dojlidach i dwóch rodzin. Wcześniej zwiedziliśmy Gimnazjum im. Anny Krepsztul. Obie potrzebujące familie mieszkały na uboczu, zatem dostarczenie darów zajęło nam trochę czasu. Wizyty były dość przygnębiające, myślę, że niosły dla każdego duży ładunek emocjonalny. Szczególnie pewien uroczy chłopiec zrobił na wszystkich wrażenie, lecz warunki w jakich mieszkał skutecznie przygaszały naszą radość.  Spowodowane to było przede wszystkim warunkami, w jakich te rodziny mieszkały. Po takich widokach uświadomiłem sobie z jak czasami błahych powodów przychodzi nam narzekać. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, w jak ciężkich warunkach przyszło żyć niektórym naszym Rodakom na Kresach.  Po około 40-50 minutach wyruszyliśmy do Gerwiszek.
W Gerwiszkach również większość paczek wyładowaliśmy w lokalnej szkole, gdyż powiedziano nam, że potrzebujące rodziny są bardzo rozrzucone po okolicy, a w pobliżu jest tylko jedna. Zaskoczyła nas informacja o liczbie potrzebujących – w tym rejonie było to aż 38 rodzin. Udaliśmy się do najbliższej położonego gospodarstwa i po małych problemach - Pani pomyślała, że chcemy ją okraść i nie otwierała drzwi - szczęśliwie dostarczyliśmy pomoc i odjechaliśmy przez Puszczę Rudnicką do Białej Waki. Wszystko odbywało się zgodnie z planem, który ułożyliśmy na początku. Biała Waka okazała się najmniej pracowitym przystankiem w naszej drodze, gdyż mimo kilkukrotnie deklarowanych chęci rozwiezienia paczek po okolicy musieliśmy wszystkie zostawić w starostwie. W związku z tym zyskaliśmy trochę czasu i wyprzedzaliśmy nasz harmonogram.
Do Jaszun dotarliśmy w potężnej ulewie, która zniwelowała nieco nasz zapas czasu. Mieliśmy dostarczyć 4 paczki dla pogorzelców z Jaszun, jednakże Panie ze starostwa zaproponowały, by zawieźć je do innej rodziny niż ta, o której głośno było w mediach. Oprócz tego mieliśmy pojechać do trzech starszych Pań, które bezinteresownie, mimo słusznego wieku, pomagają przy różnych okazjach Paniom ze starostwa. Najpierw dotarliśmy do pogorzelców, którzy praktycznie nie otrzymują pomocy z zewnątrz, dlatego byli miło zaskoczeni naszą obecnością. Warunki, w których mieszkają są trudne, ale widać już spory postęp w odbudowie spalonych zabudowań. Misja rozwiezienia paczek do Pań pomagających w starostwie zakończyła się sukcesem tylko w 1/3, albowiem dwóch z nich nie było w domu. Zastaliśmy tylko Panią Apolonię, która przez chwilę ugościła nas w domu i uraczyła kilkoma opowieściami z dawnych lat.
Ostatnim przystankiem na naszej trasie były Soleczniki, gdzie przyjechaliśmy około godziny 15. Po krótkiej rozmowie z Panią Reginą umieściliśmy wszystkie paczki w Starostwie i wróciliśmy do Bursy.
Cała nasza wyprawa odbyła się bez żadnych komplikacji, grupa w całości podporządkowała się Paulinie i mi, nie narzekając i nie komentując podejmowanych przez nas decyzji, co niewątpliwie dobrze wpłynęło na atmosferę i jakość naszej pracy. Wszyscy członkowie naszej wyprawy pracowali bardzo dobrze, ciężko napisać cokolwiek złego na ich temat, mimo tego, że pierwszy raz miałem do czynienia z koordynacją tak licznej grupy (ok. 17 osób), to dzięki ich współpracy z nami,  stojącej na wysokim poziomie, nie odczułem żadnych trudności związanych z takim wyzwaniem. Mimo, że nasza grupa nie odwiedzała żadnego kombatanta nie można mówić o braku emocji w czasie rozwożenia darów. Każda wizyta niosła ze sobą większe lub mniejsze wzruszenie, zaś uśmiech i wdzięczność obdarowanych skutecznie niwelowały nasze zmęczenie i stanowiły nagrodę po dużej pracy włożonej w akcję Rodacy Bohaterom.
Bardzo dobrze współpracowało mi się z Pauliną jako współkoordynatorką, właściwie wszystko mieliśmy wcześniej spokojnie zaplanowane i obmyślone, dlatego nie spotkało nas żadne zaskoczenie na trasie. W nielicznych, drobnych sytuacjach, które mogłyby przerodzić się w stresujące (rozsypanie się paczek w busie przed Butrymańcami, przegapienie jakiegoś zjazdu), wszystko było rozwiązywane na spokojnie, szybko i skutecznie. Samo doświadczenie koordynacji całej grupy paczkowej oceniam bardzo pozytywnie i chętnie podjął bym się go w przyszłości.


Dominik – koordynator I ekipy                      FOTOREPORTAŻ

 Relacja II grupy

 Akcja „Rodacy Bohaterom”, Wileńszczyzna, 02.01.2015 r. TRASA:  Dziewieniszki, Poszki, Kamionka, Turgiele, Taboryszki, Soleczniki. UCZESTNICY -  7 osób  (3 osoby z Poznania i 4 z Wrocławia)

Pierwszy telefon – starostwo w Dziewieniszkach. Polska gościnność przejawia się już na samym początku rozmowy. Mieliśmy tylko uzgodnić szczegóły dostarczenia paczek, ale oprócz tych kwestii pojawiają się inne wątki związane z głęboką radością z naszych zbliżających się odwiedzin i prowadzonej akcji. Czas zatem wyruszyć! Droga w miejsce, gdzie Białoruś otacza wybijający się teren ziemi litewskiej jest niezwykle urokliwa i emanuje jakąś wewnętrzną harmonią oraz spokojem. Pierwszy przystanek Dziewieniszki.

Pani Czesława pełniąca funkcję starosty wita nas bardzo serdecznie i zaprasza na mały poczęstunek, na który specjalnie upiekła ciasto. Rozmawiamy o jej pracy, sytuacji Polaków w tym rejonie, problemach z jakimi zmagają się na co dzień. Mimo obowiązków związanych z pełnioną funkcją pani Czesława znajduje czas na cotygodniowe odwiedziny rodzin, których sytuacja rodzinna jest bardzo trudna. W końcu uzgadniamy plan rozwozu paczek. Na początku odwiedzimy kilka rodzin mieszkających we wsiach rozlokowanych w pobliżu Dziewieniszek. Resztę darów zawieziemy do polskiej szkoły, gdzie zostaną rozdysponowane pomiędzy naszych Rodaków.

Pierwsza paczka. Mały domek, gdzie mieszka czwórka dzieci razem z babcią jest bardzo skromie urządzony. Kiedy wchodzimy do środka w dziesięcioosobowym składzie, zajmujemy prawie cały pokój! Nie przeszkadza to jednak w żaden sposób atmosferze, która jest niezwykle  miła. Dzieci uczą się bardzo pilnie, a jeden z braci działa także w harcerstwie. Przekazujemy paczkę składając przy tym serdeczne życzenia w imieniu Rodaków zaangażowanych w naszą akcję. Ten gest niezależenie od tego, jakie produkty znajdują się w środku jest dla nich bardzo ważnym elementem świadczącym o pamięci i wsparciu płynącym z Korony.

Kolejne miejsca, które odwiedzamy ukazują zupełnie skrajne warunki życia, w których mieszkają się nasi Rodacy. Docieramy do rodzin bardzo mocno doświadczonych przez los. Czasami trudno zapanować nad emocjami. Pojawiają się pierwsze łzy. Każda taka wizyta utwierdza nas jednak w przekonaniu, że to co robimy ma głębokie znaczenie, zwłaszcza dla tych ludzi, którzy chcieliby porozmawiać z nami jeszcze dłużej. Niestety ze względu na ograniczenia czasowe, możemy odwiedzić tylko pięć rodzin. Z resztą paczek jedziemy do polskiej szkoły, gdzie na spotkaniu z panią dyrektor rozmawiamy o ewentualnym wsparciu dla dzieci, którym brakuje polskich lektur, materiałów papierniczych, czy gier edukacyjnych. Przekazujemy pozostałe paczki i wyruszamy w dalszą część trasy.

Kolejny przystanek to oddalone o 10 km Poszki. Tam wszystkie przygotowane paczki zostawiamy w bardzo małym budynku starostwa, gdzie również witani jesteśmy z wielką radością. Krótkie rozmowy koncentrują się na sytuacji Polaków w tym rejonie. Wysuwa się także temat zaproszenia do częstszych odwiedzin Rodaków z Korony. Takie wizyty są niezwykle ważne dla obu stron w celu podtrzymania wzajemnych relacji, więzi, ciągłości trwania polskiej tradycji na tym obszarze.

W Kamionce - trzecim już punkcie na naszej trasie sytuacja wygląda podobnie. Wszystkie paczki przekazujemy bezpośrednio do starostwa ze względu na zły stan zdrowia pana starosty, który nie jest w stanie odwiedzić z nami polskich rodzin.

Kolejny dłuższy przystanek na naszej trasie to Turgiele. Jadąc drogą z Kamionki już z daleka daje się zauważyć wybijające się ponad krajobrazem dwie wieże neobarokowego kościoła pw. Wniebowzięcia NMP. Zbliżając się już do Turgiel mijamy po drodze ruiny dworu księdza Brzostowskiego, właściciela wsi Pawłowo, gdzie w czasie I Rzeczypospolitej istniała Republika Pawłowska. W starostwie uzgadniamy plan odwiedzin trzech rodzin. Rozmawiamy też o organizacji naszych działań w kraju oraz o stosunku Polaków w Koronie względem Rodaków na Litwie. W tym miejscu znowu pojawią się podziękowania za wsparcie i pamięć oraz częste pytanie – Czy oni naprawdę o nas pamiętają?     Tym razem docieramy przede wszystkim do starszych osób. Podczas jednej z wizyt trafiamy do domu mieszkającego samotnie mężczyzny, który w związku z amputacją nogi porusza się  na wózku inwalidzkim. Mały domek składający się z jednego pomieszczenia, w którym znajduje się sypialnia i kuchnia jest schowany z tyłu, za pięknym, pomalowanym na żółto domem. Wygląda jak składzik, w którym kiedyś przechowywano przetwory lub narzędzia. Teraz jest wszystkim dla starszego pana opuszczonego przez najbliższych.   W kontraście do tego, co zobaczyliśmy w ostatnim odwiedzonym domu w Turgielach stoi wizyta w Taboryszkach u pana Stanisława Wiercińśkiego. Pełen ciepła rodzinnego dom, a w nim niezwykły kombatant AK, który w tamtym roku obchodził swoje setne urodziny. Najbardziej wzruszającym momentem było przekazanie świątecznych kartek od Rodaków z Korony. Po odczytaniu życzeń znajdujących się na jednej z kartek pan Stanisław, nie wstający już z łóżka, podniósł się i zaczął przeglądać i czytać pozostałe życzenia. W jego oczach dało się zauważyć głęboką radość i wzruszenie.

Ostatnim punktem całodniowej akcji rozwożenia paczek była wizyta w Solecznikach. Tam największa część paczek trafiła do starostwa, aby później mogły zostać przekazane Rodakom mieszkającym w całym rejonie. Odwiedziliśmy także Dom Dziecka i znajdującą się przy nim Szkołę Specjalną, gdzie same dzieci przejęte naszą obecnością i ilością paczek pomagały nam w noszeniu zgromadzonych darów.

Noworoczny wyjazd w ramach akcji „Rodacy Bohaterom” obfitował we wzruszające momenty, które na długo pozostaną w naszej pamięci oraz świadomości Rodaków na Litwie. Gest przekazania paczek każdej z rodzin jest naszym gestem pamięci oraz dbaniem o polskość i ciągłość naszej wspólnej historii i tradycji.

Ola – koordynator II ekipy                       FOTOREPORTAŻ

Relacja III grupy

W skład naszej grupy wchodziło 7 osób, 2 osoby z Poznania i 5 z Wrocławia. 2 stycznia nasz ekipa miała rozwieźć paczki do takich miejscowości jak: Ejszyszki, Soleczniki, Koleśniki, Dajnowa i Podborze. Odwiedziliśmy 5 starostw, 2 Kombatantów oraz kilka najbardziej potrzebujących rodzin, zostawiając w sumie 200 paczek. Były to spotkania bardzo wzruszające dla obydwu stron, niosące niezwykle duży ładunek emocjonalny. Paczki żywnościowe, które tam zawieźliśmy to jednak kropla w morzu potrzeb. Rodziny, które zdołaliśmy odwiedzić niejednokrotnie żyły w warunkach fatalnych, stłoczeni, bez podstawowych wygód. W późniejszych, powyjazdowych refleksjach każdy z nas stwierdził, że to co zobaczyliśmy wywarło na nas niemałe wrażenie, że doceniliśmy to co my mamy na co dzień... Osoby, które otrzymały od nas paczki podkreślały, że cieszą się, że Polska o nich pamięta, że w Polsce ktoś interesuje się ich losem. Kombatanci, wzruszeni odwiedzinami młodego pokolenia, podkreślali ile te wizyty dla nich znaczą, szczególnie, że są już osobami w podeszłym wieku. Podsumowując - wyjazd paczkowy był wydarzeniem, które każde z nas będzie wspominać z dużym sentymentem, spotkania z Polakami tam mieszkającymi, dostrzeżenie w jakich warunkach oni żyją, doświadczenie tego ile radości sprawia tym ludziom spotkanie z rodakami, sprawia, że wszyscy dostrzegamy potrzebę kontynuowania tej akcji i zaangażowania się w przyszłości w pracę, którą wykonujemy dla tych osób.

Marysia Krzesińska – koordynator III ekipy                             FOTOREPORTAŻ

Białoruś – Brześć 8-9.01.2105  

Podsumowanie, Zarząd Stowarzyszenia Odra-Niemen Wrocław: W ciągu 2 dni przedstawiciele Stowarzyszenia Odra-Niemen, Paweł i Maciek dowieźli paczki do granicy w Terespolu. Paczki  zostały zabierane z poszczególnych punktów na trasie przejazdu według planu:

8.01.2015

Wrocław – Mielec, Klub Historyczny Prawda i Pamięć (zabrano 41 gotowych paczek) - Stalowa Wola, Jednostka Wojskowa (zabrano 40 gotowych paczek + ok 300kg żywności luzem) - Tomaszów  Lubelski  - (zostawiono 100 kartonów do pakowania darów) - Chełm , Łukasz Wodzik (zabrano 50 gotowych paczek i zostawić 50 kartonów do dalszego pakowania darów) – Lublin,  KUL (zostawiono 150 kartonów do pakowania darów) i UMCS (zostawiono 20 kartonów) – Terespol, gdzie  zostawiono 133 gotowe paczki, przeznaczonych dla Polaków na Polesiu (środowiska kombatanckie i sybirackie)

9.01.2015

Drugi dzień to powrót do Wrocławia i zwózka do nas paczek z punktów po trasie: Terespol – Węgrów  -  Józefów –  Garwolin – Białobrzegi – Piotrków Trybunalski  a rano jeszcze rozładunek w naszym biurze we Wrocławiu. Jak mówili nasi koledzy wyjazd morderczy i trudny, ale równie emocjonujący co wyjazdy kresowe. Było wiele spotkań z osobami, których nie znamy na co dzień a którzy tak pięknie angażują się w akcję Rodacy-Bohaterom. Usłyszeliśmy o sobie wiele dobrych słów i otrzymaliśmy mnóstwo wsparcia w tym co robimy. Za wszystko dziękujemy.     

 

Litwa-Łotwa 8-14.01.2015   

Podsumowanie, Zarząd Stowarzyszenia Odra-Niemen Wrocław: Wyjazd członków Zarządu Stowarzyszenia Odra-Niemen oraz polskich przyjaciół Władka ze Lwowa i Brygidy z Łotwy, która była naszą przewodniczką po swoim mieście Dynenburgu. Plan pobytu:

Wyjeżdżamy  z Wrocławia i pierwszy przystanek w Łodzi. Zabieramy gotowe paczki, które przygotowywały różne środowiska, przejazd do Sulejówka po kolejne paczki i już dalej na Litwę, do Solecznik. Mamy na aucie 212 gotowych paczek z Wrocławia, Łodzi, Sulejówka. Następne dni spędzamy na Litwie. Wykorzystując obecność zarządu naszego stowarzyszenia, załatwiamy w Rejonie Solecznickim różne sprawy poprojektowe z 2014 roku i planujemy zadania na 2015 rok. Spotykamy się w Wilnie  z polską młodzieżą a następnie z organizujemy spotkanie w Domu Polskim z kombatantami.

Dziś już wiemy, że z Panem Mackiewiczem to było nasze spotkanie. Byliśmy też w domach u kombatantów w Wilnie. Zostawiliśmy nasze dary, kartki świąteczne, które bardzo wzruszyły weteranów. Zwłaszcza cały zestaw pięknych kart i mądrych tekstów uczniów Społecznej szkoły w Kłodzku wzbudziło wiele pozytywnych emocji.

Jedziemy na Łotwę z darami i nadziejami na niezwykłe przeżycia. Dyneburg – odpoczynek po podróży w Domu Polskim, krótkie spotkanie organizacyjne i rozwożenie paczek po okolicy, spotkania w domach kombatantów. Wielu z nich mieszkało przed wojną na Brasławszczyźnie, obecna Białoruś. Jednak po powrocie z łagrów lub  z frontu, osiedlali się po łotewskiej stronie nie chcąc mieszkać na Białorusi. Ich historie to materiały na niesamowite scenariusze. Po południu zorganizowane zostało dzięki Prezesowi ZPŁ oraz naszej przyjaciółce Brygidzie, spotkanie w Domu Polskim z Sybirakami. Przyszło kilkanaście osób, które opowiadały nam wzruszające historie, rozdaliśmy wszystkim nasze dary od Rodaków i przekazaliśmy wszystkim życzenia z Polski. Ostatni akcent to spotkanie z ks Andrzejem,  Łotysze, świetnie mówiącym po polsku, który kieruje polską parafią w Dynenburgu. Tam zostawiliśmy pozostałe dary dla polskich rodzin. Kolejny przystanek to Krasław – spotkanie z kombatantem oraz przekazanie darów polskiej szkole w Krasławiu.

Na pewno nie spodziewaliśmy się tak trudnych warunków życia polskich kombatantów, żyją bardzo skromnie, ale też i Dyneburg nas zaskoczył niezbyt wysokim poziomem życia mieszkańców. Spodziewaliśmy się bardziej zasobnego miasta. Natomiast piękny Dom Polski, z różnorodnością  zajęć, projektów, swoim kanałem telewizyjnym  i życzliwością gospodarzy bardzo nas ujął. Mamy nadzieję na dalszą współpracę.

Wracając przez Litwę odwiedziliśmy zaprzyjaźnioną szkołę w Podbrodziu, gdzie zostawiliśmy kolejne dary i powrót do Polski. Ale droga powrotna nie była  ani szybka ani bezpośrednio prowadząca do Wrocławia. Spotkaliśmy się w Sokółce w kolegami Klubu Historycznego kpt Franciszka Potyrały „ORACZA”, aby nawiązać ściślejszą współpracę a rano przejazd do domu i zabieranie po drodze darów z poszczególnych miejsc:

Białystok (paczki) Biuro poselskie posła Dariusza Piątkowskiego, Bielsk –  Towarzystwo Historyczne w Hajnówce, Ostrołęka – Muzeum Żołnierzy Wyklętych, gdzie czekały na nas paczki. Tu nastąpiło niezwykłe spotkanie. Zwiedziliśmy muzeum i nawiązaliśmy współpracę ze środowiskiem, które stworzy pierwsze takie muzeum w Polsce. Mamy nadzieję, że nasze materiały z Kresów także znajdą tu miejsce. Wrocław – wieczorem rozładunek darów. To była męcząca wyprawa, wiele kilometrów za nami, wiele spotkań i wiele jak zwykle wzruszeń. Kolejna wyprawa za nami.

FILM Z WYPRAWY                  

Polska Telewizja na Łotwie - o akcji Rodacy Bohaterom na Łotwie od 10.36

FOTOREPORTAŻ LITWA                       FOTOREPORTAŻ ŁOTWA

Białoruś – Grodzieńszczyzna 23-27.01.2015


Wyjazd na Białoruś był planowany w 3 ekipach. Miały jechać delegacje z Mielca, z Wrocławia i Kielc. Mieliśmy być w Iwieńcu, na Polesiu i Grodzieńszczyźnie.  Osoba z Kielc zrezygnowała z przyczyn organizacyjnych, natomiast z części ekipy zrezygnował Konsulat Republiki Białoruś nie wydając kilku osobom wiz. W ostatecznym okrojonym składzie do 6 osób (5 z Wrocławia i 1 z Poznania), grupa wyjechała do Grodna. Tam spotkaliśmy się z Panią kpt. Weroniką Sebastianowicz i razem z nią odwiedzaliśmy kombatantów: Pana Kazimierza obrońcę Grodna, Panią Marię a kilka innych wizyt musieliśmy odłożyć  z powodu fatalnych warunków na drodze. Nasz duży bus nie dał rady na małych, wąskich i stromych uliczkach starych osiedli, gdzie głównie zamieszkują weterani. Dary zostały przekazane w późniejszym czasie. Wieczorem zaproszono nas na Mikołajki do ZPB, tam zostawiliśmy słodycze dla maluchów. Nocleg w Grodnie po ciężkim dniu i wielu emocjach. Rano cała ekipa wraz z innymi Polakami z Grodzieńszczyzny brała udział w uroczystości w Stankiewiczach FILM Z WYDARZENIA a następnie już po podziale na 2 grupy pojechaliśmy z darami do Wołkowyska i Indury, na spotkania z Polakami. Następny dzień, niedziela to wyjazd do Lidy, gdzie znowu jesteśmy wszyscy razem i jak zwykle wzruszające spotkania z naszym kochanymi kombatantami, których zastaliśmy w niezłej formie. Cały dzień z nimi, oprócz przekazania darów, rozmów był też spacer na cmentarz lotników w Lidzie (temat do osobnego projektu dla wielu z nas) a także razem z Panią Kapitan byliśmy w Krupowie zobaczyć obrazy młodego Pileckiego. Rano wyjaz z Lidy na Litwę do Solecznik i tam spotkanie organizacyjne z ekipą z Głogowa, która właśnie dojechała ze swoimi paczkami do Solecznik.  Po południu powrót przez Poznań do Wrocławia. Nasz kolega Emil z Poznania nazajutrz miał egzamin na swojej  uczelni, który na szczęście mimo tak intensywnej podróży zdał.  Mimo trudności organizacyjnych wyprawa się udała, zawieźliśmy 220 paczek do naszych Rodaków. Ta wyprawa udała się także dzięki wsparciu firmy VB Leasing, która udostępniła nam busa towarowego na wyjazd.

FILM Z WYPRAWY                      FOTOREPORTAŻ

Litwa Rejon Wileński I część 26-28.01.2015

Ta część wyprawa było zorganizowana przez naszych partnerów z Głogowa. Twórcy wspaniałej inicjatywy Godzina dla Polski oraz Stowarzyszenia Patriotyczny Głogów od kilku edycji z sukcesem przygotowują akcję Rodacy-Bohaterom. Tym razem chcieli w swoim gronie zawieźć Rodakom dary z Głogowa i okolic.  Stowarzyszenie Odra-Niemen pomogła zorganizować wyprawę finansowo i logistycznie. Dzięki pomocy Samorządu Rejonu Wileńskiego i Solecznickiego udało się zorganizować ten wyjazd według poniższego planu:

I dzień: Rejon Solecznicki - Małe Soleczniki-Soleczniki-Ejszyszki (spotkania z polskimi rodzinami, w szkole polskiej i z polskimi samorządowcami Ejszyszek)

II dzień: Gmina Niemenczyn  i spotkania z polskimi rodzinami przy wsparciu Starosty gminy. Gmina Ławaryszki i wioska KIRTIMAI ( po polsku Rubno) – spotkania z polskimi rodzinami. KOWALCZUKI, gdzie także przy wsparciu Starościny odbyły się spotkania z Polakami i przekazywanie darów.

III dzień: Podbrodzie – spotkanie w ZPL O/Święciany i przekazanie darów. Następnie spotkania w Wilnie, w Domu Polskim z kombatantami, jak również z Wileńską Młodzieżą Patriotyczną WMP. Wszędzie zostawiano paczki oraz nawiązywano współpracę  a także grupa poznawała polskie ślady rejonu wileńskiego i solecznickiego. Przekazano Rodakom 85 gotowych paczek.

Podsumowanie, Patriotyczny Głogów

Litwa Rejon Wileński II część 29.01.2015-1.02.2015

Kolejna wyprawa było zorganizowana przez naszych partnerów z Pomorza – Stowarzyszenie Traugutt.org, koordynatora akcji w regionie. Pomorska grupa zorganizowała logistycznie wyjazd, zaprosiła do wyjazdu inne środowiska związane z akcją Rodacy-Bohaterom: przedstawiciele Stowarzyszenia im. 5 Wileńskiej Brygady AK z Malborka, Inicjatywy Mściciel z Nowego Dworu Gdańskiego oraz Młodzieży Wszechpolskiej ze Skarszew i Gdańska. Stowarzyszenie Odra-Niemen dzięki pomocy Samorządu Rejonu Wileńskiego wsparło wyjazd organizacyjnie. Zawieziono 315 paczek.

Podsumowanie, Stowarzyszenie Traugutt.org    FOTOREPORTAŻ

 LUTY/MARZEC

 

Białoruś

W lutym udało się dostarczyć 175 paczek na Polesie . Paczki z terenu Lublina dotarły do granicy a tam dzięki pomocy przyjaciół trafiły do Polaków.

Ukraina 

W lutym była planowana duża podsumowująca wyprawa z darami na Ukrainę. Miały jechać ekipy  z Wrocławia, Skawiny, Oświęcimia, Warszawy, Rzeszowa, Krakowa. Plan był taki, aby podzielić się na 3 podgrupy i zawieźć w 3 rejony ponad 440 paczek. Niestety tym razem po raz pierwszy nie udało się nam zorganizować tej wyprawy. Na przeszkodzie stanęła granica i musieliśmy odwołać wyprawę. Wszystkie paczki czekają w bezpiecznym miejscu. Załatwiamy ostatnie formalności celne i mamy nadzieję, że będziemy już spokojnie przekraczać polsko-ukraińską granicę z darami. Paczki wyjadą jak tylko uzyskamy wszelkie pozwolenia. Być może połączymy ten wyjazd z wyjazdem wielkanocnym.

Rumunia/Mołdawia

Wyjazd z paczkami dla Polaków w Mołdawii, został ze względów finansowych przesunięty na marzec. Do Polaków w Mołdawii, przez Rumunię dotrze w marcu 200 gotowych paczek.  

 

Szanowni Państwo, W tej edycji zadania zorganizowaliśmy 15 wypraw, w tym 2 łączone (Litwa-Białoruś, Litwa-Łotwa), 2 czekają na finał; Liczba paczek przekazana Polakom na Litwie, Białorusi, Ukrainie, Mołdawii wyniosła: 2074 sztuk. Średnia waga każdej paczki to ok. 12 kg , zatem zgromadziliśmy dla naszych Rodaków około 36 ton darów. Do tego przygotowaliśmy około 200 mniejszych paczek pamięci dla środowiska AK, WIN, NSZ i Jaworzniaków z Dolnego Śląska. To kolejny sukces, dla nas ta edycja to było wielkie wyzwanie organizacyjne związane z tak dużą liczbą wypraw. Przepraszamy, że tak późno przekazujemy informacje, ale mamy nadzieję, że te nasze podsumowania trochę nas usprawiedliwiają. Stale pracujemy nad lepszą organizacja akcji Rodacy-Bohaterom, ale nie jest to łatwe bo w tym samym czasie mamy inne projekty i musimy równolegle zamykać rok i robić sprawozdania. Ale obiecujemy, że po kolejnej akcji wielkanocnej, gdy będzie trochę więcej czasu, znowu zmodyfikujemy zadanie, aby już na Boże Narodzenie 2015 być lepiej przygotowanym.  

 

W imieniu Zarządu i całego Stowarzyszenia Odra-Niemen

Ilona Gosiewska

 

FILM PODSUMOWUJĄCY WYPRAWY

RELACJA Z REGIONÓW

PODSUMOWANIE OGÓLNE